Taką mam dla Was niespodziankę c:
Teraz będą się pojawiać częściej rozdziały.
Pod ostatnim postem, był komentarz:"Świetne no i znowu jest tak jak dawniej !". Już ostrzegam, że duuuużo będzie się działo :D Jak Wam się podoba nowe tło?
Jak zauważycie, rozdział napisany w czasie teraźniejszym. Proszę o opinie co do czasu pisania.
Są też także głosy. Jakieś 8-10 osób powinno komentować. A tu ledwie 3 od dwóch osób.. No weźcie się postarajcie. Ładnie proszę?
Dziękuję :)
Jak zauważycie, rozdział napisany w czasie teraźniejszym. Proszę o opinie co do czasu pisania.
Są też także głosy. Jakieś 8-10 osób powinno komentować. A tu ledwie 3 od dwóch osób.. No weźcie się postarajcie. Ładnie proszę?
Dziękuję :)
-------------------------------------------------------------------------------------------
-Ide po drinki, chcesz jeszcze?- Pyta lekko wstawiony Harry gładząc wierzch mojego kolana. Strzepuję jego dłoń i zgramiam chłopaka wzrokiem. Kręci rozśmieszony głową i chwiejąc się idzie do baru.
-Hej chłopcyy.!- Wyje dziewczyna podchodząc do naszej loży.
-O matko..
-Kto to jest?- Pytam Niall'a, który niezbyt przyjaźnie reaguje.
-Ee.. Ma
-Może sama się przedstawię.- Przerywa mu i uśmiecha się kpiąco do mnie.- Ty jesteś Clara? Cóż.. Harry się trochę mylił co do ciebie
-Kim ty jesteś, żeby o nim mówić?- Krzyczę stając w obronie bruneta. Parska śmiechem i słodkim głosem dodaje.
-Oh.. przepraszam.. Jestem Mandy Touson.- Mówi z dumą.
-I?
-To Harry ci nie mówił? Niegrzeczny chłopiec..- Kręci głową oblizując wargi. W tym momencie podchodzi do nas Harry z kilkoma szklankami wypełnionymi trunkiem. Jego mina wykazuje nie więcej niż zmieszanie i zdziwienie, lecz później zmienia się na wściekłość. Mandy podchodzi do niego i zostawia ślad szminki na jego policzku. Uśmiecha się do niego i łapie za rękę, po czym oboje podchodzą do jednej z kanap. Patrzę na niego oczekując jakiegokolwiek znaku w moją stronę, lecz nic takiego się nie dzieje. Styles po prostu siedzi pijąc drinka, mając na swoich kolanach blondynkę.
-Niall?- Szturcham lekko chłopaka w ramię. -Idziemy zatańczyć?-Pytam go. Kiwa głową, a ja po raz ostatni spoglądam w stronę Harrego i jego towarzyszki. Razem z Horanem zmierzamy na parkiet. Myślę nad wydarzeniami sprzed kilku chwil. Kim była ta Mandy dla Styles'a? Może o czymś nie wiem? Co, jeśli zabawiał się z nią, podczas gdy ja byłam tu. Kręcę głową na myśl o tym. Nie. Harry by mi tego nie zrobił. Ale to, jak blondyna oblizywała swoje krwistoczerwone usta, jak mówiła o brunecie, to mówiło samo za siebie. Wiem, że jest w typie zielonookiego. Bardziej niż ja. Nie interesuje mnie to, co będzie teraz robił, jestem wyprana ze wszystkich uczuć. Wiem, że poniekąd jest to moja wina, że musiałam odejść. Wiem też, że musimy oboje popracować nad sobą. Ale złe myśli na temat tej dwójki nadal krążą w mojej głowie, podczas gdy Niall kładzie swoją dłoń na mojej talii, a drugą kładzie na karku.
-Kim jest Mandy dla Harry'ego?- Pytam prosto.
Blondyn zastanawia się przez chwilę, po czym mówi:- Była... koleżanka, całego naszego zespołu..- Odpowiada robiąc przerwę między każdym słowem.
-Koleżanka?- Coś trudno mi w to uwierzyć, że była to tylko koleżanka.
-Hej, przecież nie jesteśmy jakimiś napalonymi facetami. Poza tym, no błagam. Serio? Mandy Touson? Ona?- Śmieje się. - To jest ostatnia dziewczyna, którą bym w ogóle polubił.
-Dlaczego?- Dopytuję starając się dowiedzieć więcej.
-Ona jest... specyficzną osobą. Modelka...
-To już wszystko jasne..- Wzruszam ramionami wtulając się w chłopaka. Gdy piosenka się kończy wracamy do loży. Staję wryta przed kanapami patrząc na to, co jest przede mną. Harry siedzący na kanapie. To nie wszystko. Na jego kolanach jego ukochana Mandy całująca jego szyję. Moje ręce opadają wzdłuż ciała, a z oczu zaczynają spływać powoli łzy. Czy w jeden dzień może się dziać aż tyle? Podbiegam do kanapy, na której zostawiłam torebkę i zwracam się do Harry'ego:
-Miłej nocy ci życzę, kochanie.- Uśmiecham się fałszywie przez łzy.
-Oh.. z pewnością ta noc będzie niezapomniana, prawda Styles?- Dziewczyna mruga swoimi przesadnie długimi rzęsami i powraca do poprzedniego zajęcia. Pozostałą grupę chłopaków żegnam zwykłym "cześć" i wybiegam w celu znalezienia łazienki. Piszę wiadomość sms do Niall'a, że wrócę sama do hotelu. Nie zamierzam pokazywać im wszystkim, jak bardzo słaba psychicznie jestem. Wystarczy, że ja sama to wiem. Wchodzę do pomieszczenia i wyjmuję z kopertówki tusz do rzęs, opłukuję twarz i poprawiam makijaż cały czas cicho łkając. Mój telefon lekko wibruje dając znać, że dostałam wiadomość sms.
Kręcę głową i odpisuję, choć wcale nie mam na to ochoty.
-Kim jest Mandy dla Harry'ego?- Pytam prosto.
Blondyn zastanawia się przez chwilę, po czym mówi:- Była... koleżanka, całego naszego zespołu..- Odpowiada robiąc przerwę między każdym słowem.
-Koleżanka?- Coś trudno mi w to uwierzyć, że była to tylko koleżanka.
-Hej, przecież nie jesteśmy jakimiś napalonymi facetami. Poza tym, no błagam. Serio? Mandy Touson? Ona?- Śmieje się. - To jest ostatnia dziewczyna, którą bym w ogóle polubił.
-Dlaczego?- Dopytuję starając się dowiedzieć więcej.
-Ona jest... specyficzną osobą. Modelka...
-To już wszystko jasne..- Wzruszam ramionami wtulając się w chłopaka. Gdy piosenka się kończy wracamy do loży. Staję wryta przed kanapami patrząc na to, co jest przede mną. Harry siedzący na kanapie. To nie wszystko. Na jego kolanach jego ukochana Mandy całująca jego szyję. Moje ręce opadają wzdłuż ciała, a z oczu zaczynają spływać powoli łzy. Czy w jeden dzień może się dziać aż tyle? Podbiegam do kanapy, na której zostawiłam torebkę i zwracam się do Harry'ego:
-Miłej nocy ci życzę, kochanie.- Uśmiecham się fałszywie przez łzy.
-Oh.. z pewnością ta noc będzie niezapomniana, prawda Styles?- Dziewczyna mruga swoimi przesadnie długimi rzęsami i powraca do poprzedniego zajęcia. Pozostałą grupę chłopaków żegnam zwykłym "cześć" i wybiegam w celu znalezienia łazienki. Piszę wiadomość sms do Niall'a, że wrócę sama do hotelu. Nie zamierzam pokazywać im wszystkim, jak bardzo słaba psychicznie jestem. Wystarczy, że ja sama to wiem. Wchodzę do pomieszczenia i wyjmuję z kopertówki tusz do rzęs, opłukuję twarz i poprawiam makijaż cały czas cicho łkając. Mój telefon lekko wibruje dając znać, że dostałam wiadomość sms.
Kręcę głową i odpisuję, choć wcale nie mam na to ochoty.
Po chwili znowu przychodzi wiadomość.
Ouu..wkurzył się. Tak bardzo mi go szkoda.. Nie. Żart. Dopiero teraz sobie przypomniał, że istnieję? Nie tak łatwo Styles.Wrzucam telefon do torebki razem z kosmetykami i już mam zamiar wychodzić, ale nagle do łazienki wbiega brunet. Gdy jego zielone tęczówki napotykają moje podchodzi do mnie pewnym krokiem i nic nie robi, tylko wpatruje się we mnie.
-Clara posłuchaj
-Nie Harry.- Przerywam mu, zanim zacznie cokolwiek mówić. -To ty posłuchaj. Dałam ci szanse, było tak dobrze a teraz znowu pieprzysz. Chociaż wiesz co.. może to moja wina? Przecież nie jestem modelką, jak Mandy, nie dam ci tego, co ona. Jak widać lepiej do siebie pasujecie. Nie zaprzeczaj, dobrze wiem, jak jest. Mogę się założyć, że podczas mojego pobytu w L.A ty zabawiałeś się z nią w najlepsze. Czy jestem zazdrosna? Nie.. już nie. Boli? Niemiłosiernie mocno.- Kończę i wymijam chłopaka. W ostatniej chwili
czuję, brunet łapie mnie za nadgarstek i przyciąga do swojego torsu.
-Wiem, że znowu cię zawiodłem..- Gładzi moje włosy jedną ręką, podczas gdy druga oplata moją talię. Nic nie mówię. Nawet nie wiem co. - Kocham ciebie i tylko ciebie, rozumiesz?- Odchyla moją głowę, by spojrzeć mi w oczy. Widać, że przez tą sytuację trochę już wytrzeźwiał. Jego oczy powracają do naturalnej barwy, a on sam potrafi kontrolować już swoje ciało. -Boże. Clara.. Nawet nie wiesz jak bardzo mi ciebie brakowało. Mandy była w Mediolanie, tam miała mieć sesje robione. Przez cały ten czas po prostu siedziałem w pokoju i piłem. Nie mogłem normalnie myśleć...
-Harry, i co ja mam ci powiedzieć, co? Dobrze wiem, co widziałam.- Nadal nie ustępuję.
-Chcesz coś wiedzieć na jej temat?- Kiwam głową na jego pytanie. -Mandy to dziwka.- Parskam śmiechem na jego określenie. Ale w sumie to prawda, na taką wygląda i tak się zachowuje. - I była naszą znajomą kiedyś. Teraz jesteś tylko ty. I choć nie jesteś modelką, nie puszczasz się z innymi to o krocie bardziej chcę ciebie, niż ją. Dała mi coś, dlatego siedziałem taki otępiały - Szepcze do mojego ucha, po czym całuje delikatnie w linię szczęki. - Chodźmy stąd..- Ciągnie mnie do wyjścia. Wsiadamy do samochodu i kierujemy się do hotelu.
*Harry*
-Daj mi 5 minut.- Mówi, gdy wchodzimy do jej pokoju hotelowego. Idę za nią do łazienki ściągając po drodze koszulę.Gdy wchodzę do zaparowanego pomieszczenia blondynka siedzi w wannie oparta o ściankę.
-Jestem bardzo niecierpliwym człowiekiem.- Mówię pozbywając się zbędnych rzeczy.
-Musi Pan poczekać, Panie Styles.- Uśmiecha się dziewczyna.
-Ja nic nie muszę kotku. Posuń się.- Popycham lekko jej plecy, by móc usiąść w gorącej wodzie. Zajmuję miejsce za nią całując ją lekko w kark. Czuję, jak jej ciało się rozluźnia, a Clara opiera swoją głowę na moim ramieniu.
-Jesteś sto razy lepsza od Mandy...
-Nie rozmawiajmy już o niej, dobrze?
-Wedle życzenia.- Odpowiadam i sięgam po żel. Nie chcę, by doszło do jeszcze jednej kłótni, dlatego też nie zaczynam tematu o dzisiejszym wyjściu. Po wyciągnięciu dziewczyny z wanny owijam ją w ręcznik, a później zakładam bokserki. Przez cały czas między nami jest nietypowa cisza. Nikt nie chce jej przerwać i sądzę, że obojgu nam to pasuje. W końcu nie wytrzymuję i przyciągam Clarę do siebie.
-Dobrze wiesz, że Mandy nigdy nie dorośnie ci do pięt. - Mruczę w jej kark.
-Harry, to nie tak..-Wyrywa mi się z uścisku. Co do cholery?!
-To o co chodzi?- Podchodzę do niej gdy szuka piżamy.
-Myślisz, że po paru czułych słówkach i komplementach owiniesz mnie znowu wokół palca?! Myślisz, że nie widziałam, jak Mandy się do ciebie lepiła, a ty jej na to pozwalałeś? Nie jestem taka głupia, na jaką być może wyglądam!!!- Krzyknęła na jednym wydechu. - I wiesz, co jeszcze ci powiem?! Mam tego dość. Możesz robić cokolwiek chcesz z tą tlenioną blondyną. Mnie to nie robi różnicy. Rób co chcesz.- Machnęła ręką odchodząc.
-Czekaj.
-Zostaw mnie..- Odtrąca moją dłoń, gdy próbuję ją złapać.
-Przepraszam..- Szepczę łkając cicho.
-Przepraszam..- Odpowiada Harry w moją rozgrzaną skórę szyi. Nie wiem, co nami kieruje. To, że pieszczotami próbujemy załagodzić naszą sytuację, czy może to, że po prostu nam brakowało tej drugiej osoby. Moje ciało mocno przywiera do ciała Styles'a, gdy ten obdarowuje pocałunkami każdy cal mojej twarzy i szyi. Gdy lądujemy na miękkim łóżku czuję, jak coś twardnieje w bokserkach chłopaka. Trącam "przypadkowo" ręką to miejsce, na co dostaję gardłowy jęk bruneta.
-Zrób to jeszcze raz..- Mówi ciężko.
-Tak?- Pytam po czym powtarzam swój ruch.
-Kurwa Clara.!- Krzyczy. Uśmiecham się i siadam na jego biodrach uniemożliwiając jakiekolwiek ruchy. Schylam się, by go pocałować i zjeżdżam swoimi pocałunkami coraz niżej.
-Nigdy nie mów, że jesteś od kogoś gorsza.- Zielonooki podciąga mnie do góry, by nasze usta znalazły się na równym poziomie, po czym delikatnie całuje i wsuwa swój język między moje wargi. Odwija biały ręcznik pozostawiając mnie nagą i ściąga swoje bokserki. Nie chcę, by doszło do czegoś więcej, tym bardziej, że przed chwilą sprzeczaliśmy się o Mandy. Jednak pragnę go tak bardzo, jak go też nienawidzę. Opieram swoje ręce na jego umięśnionych barkach i z westchnieniem opuszczam się na ciało Harry'ego.
-Jesteś taka idealna..-Mówi wypychając swoje biodra ku górze.Gdy oboje dosięgamy szczytu moje wiotkie ciało opada obok Styles'a.
-Jeszcze jeden dzień..- Uśmiecha się do mnie promiennie. Fakt, że pozostał nam jeden dzień do wyjazdu w trasę jest dobijający. Zobaczymy się dopiero, gdy oboje wrócimy do domu w Londynie. A jeszcze trochę czasu zostało. -Ah.. miałem ci jeszcze przekazać, że dziewczyny do ciebie dotrą jutro po południu. Nie będziesz się nudzić.
-Hazz.- Tulę się do jego torsu i oboje zapadamy w głęboki sen.
-Dobrze wiesz, że Mandy nigdy nie dorośnie ci do pięt. - Mruczę w jej kark.
-Harry, to nie tak..-Wyrywa mi się z uścisku. Co do cholery?!
-To o co chodzi?- Podchodzę do niej gdy szuka piżamy.
-Myślisz, że po paru czułych słówkach i komplementach owiniesz mnie znowu wokół palca?! Myślisz, że nie widziałam, jak Mandy się do ciebie lepiła, a ty jej na to pozwalałeś? Nie jestem taka głupia, na jaką być może wyglądam!!!- Krzyknęła na jednym wydechu. - I wiesz, co jeszcze ci powiem?! Mam tego dość. Możesz robić cokolwiek chcesz z tą tlenioną blondyną. Mnie to nie robi różnicy. Rób co chcesz.- Machnęła ręką odchodząc.
-Czekaj.
-Zostaw mnie..- Odtrąca moją dłoń, gdy próbuję ją złapać.
*Clara*
Mam go dość. Serdecznie dość. Niech idzie się wypłakać do tej swojej Mandy. Kocham go.. Tak bardzo go kocham... Cofam się i zamiast iść do łazienki podbiegam do Harry'ego. Zarzucam ręce na jego szyję i muskam jego różowe usta.-Przepraszam..- Szepczę łkając cicho.
-Przepraszam..- Odpowiada Harry w moją rozgrzaną skórę szyi. Nie wiem, co nami kieruje. To, że pieszczotami próbujemy załagodzić naszą sytuację, czy może to, że po prostu nam brakowało tej drugiej osoby. Moje ciało mocno przywiera do ciała Styles'a, gdy ten obdarowuje pocałunkami każdy cal mojej twarzy i szyi. Gdy lądujemy na miękkim łóżku czuję, jak coś twardnieje w bokserkach chłopaka. Trącam "przypadkowo" ręką to miejsce, na co dostaję gardłowy jęk bruneta.
-Zrób to jeszcze raz..- Mówi ciężko.
-Tak?- Pytam po czym powtarzam swój ruch.
-Kurwa Clara.!- Krzyczy. Uśmiecham się i siadam na jego biodrach uniemożliwiając jakiekolwiek ruchy. Schylam się, by go pocałować i zjeżdżam swoimi pocałunkami coraz niżej.
-Nigdy nie mów, że jesteś od kogoś gorsza.- Zielonooki podciąga mnie do góry, by nasze usta znalazły się na równym poziomie, po czym delikatnie całuje i wsuwa swój język między moje wargi. Odwija biały ręcznik pozostawiając mnie nagą i ściąga swoje bokserki. Nie chcę, by doszło do czegoś więcej, tym bardziej, że przed chwilą sprzeczaliśmy się o Mandy. Jednak pragnę go tak bardzo, jak go też nienawidzę. Opieram swoje ręce na jego umięśnionych barkach i z westchnieniem opuszczam się na ciało Harry'ego.
-Jesteś taka idealna..-Mówi wypychając swoje biodra ku górze.Gdy oboje dosięgamy szczytu moje wiotkie ciało opada obok Styles'a.
-Jeszcze jeden dzień..- Uśmiecha się do mnie promiennie. Fakt, że pozostał nam jeden dzień do wyjazdu w trasę jest dobijający. Zobaczymy się dopiero, gdy oboje wrócimy do domu w Londynie. A jeszcze trochę czasu zostało. -Ah.. miałem ci jeszcze przekazać, że dziewczyny do ciebie dotrą jutro po południu. Nie będziesz się nudzić.
-Hazz.- Tulę się do jego torsu i oboje zapadamy w głęboki sen.




Boże to jest tak cudowne że ąz nijvdfniujgbvjdfnbidf Brak mi słów nie moge sie doczekać next :DD ♥
OdpowiedzUsuńTe zwroty akcji mnie dobijają -,- Prze Ciebie dostaje palpitacji serca -,- KCKC;*
OdpowiedzUsuńI tak przy okazji osoby, które oskarżają mnie o odejście zapraszam do mnie, przy następnym rozdziale napisze o tym notke:)