poniedziałek, 28 lipca 2014

One shot nr.2! Tyt.Upadły Anioł



Mówili, że jesteśmy różni. To prawda. Ale czy nie to czyniło nas wyjątkowymi?
Anioły.. Tak. Te prawdziwe. Nie takie, które znacie z bajek lub filmów fantasy.
Nas, uskrzydlonych jest coraz mniej. Żyjemy w jednym miejscu, przylądku White Eutile.
Jest coś, co różni nas od innych ludzi. Nie tylko to, że jesteśmy istotami niebieskimi.
Mamy te same geny, kolor włosów i oczu. I.. jeszcze coś. Możemy się zakochać tylko w osobie, która żyje na przylądku. Kiedyś po spotkaniu z wyższością, mama tłumaczyła mi, że mam nie wracać, jeśli mój wybranek będzie inny. Mówiąc to, miała na myśli inny niż my wszyscy. Tak samo mówiła wyższość.
-Pamiętajcie! Różnice podzielą nas. Nie będziemy już jednością, staniemy się inni. A wszystko to doprowadzi do końca.- To była jedna z zasad, które trzeba było przestrzegać.
Gdy miałam 19 lat mój sektor mógł wyruszyć w pierwszą podróż po świecie.
Żyjemy w sektorach, a po 18 roku życia przenosimy się do 2 poziomu. Później jest 3 poziom, czyli wiek sędziwy. Stamtąd droga prosta do czarnej strefy. Wracając do podróży. Mieliśmy wybrać jedną osobę, której będziemy chcieli pomóc.
Od razu pewien chłopak przykuł moją uwagę. Mniej więcej w moim wieku. Spacerując po mieście zauważyłam  go. Był wśród swoich znajomych. Wszyscy byli radośni i pełni energii. On był.. inny. Rude kosmyki włosów opadały na czoło. A szare oczy błądziły po wszystkich twarzach. Nie wiedziałam, czego lub kogo szukał. Myślę, że kogoś, kto mu pomoże. Smutny wyraz twarzy poruszył moje serce.
I już wiedziałam.
To jemu chciałam pomóc.
Spędziliśmy 4 miesiące. Codziennie się spotykaliśmy, a nasza przyjaźń rozwijała się z dnia na dzień.
-Ann.. dlaczego?- Spytał któregoś dnia, gdy chodziliśmy krętymi ścieżkami parku.
-Dlaczego, co?- Odpowiedziałam pytaniem na pytanie.
-No… dlaczego jesteś dla mnie taka dobra. Szczerze mówiąc odmieniłaś moje życie, Annabel.- uśmiechnął się, co sprawiło, że stał się jeszcze bardziej uroczy, a w moim brzuchu narodziło się stado motyli.
I miałam rację, pomogłam mu.
W tych miedzianych włosach, szarych oczach, wspaniałym uśmiechu i….. w tej niewłaściwej osobie się zakochałam.
W tym samym czasie zrozumiałam, że zakochałam się w czymś, czego zakazywano mi od lat. Przypomniałam słowa mamy: Nie wracaj, jeśli różnice wezmą nad tobą górę.
I nie wróciłam..
Wolałam wybrać życie u boku rudowłosego Tony’ego.
2 miesiące po tym zdarzeniu sektor miał wrócić na White Eutile. Ja zostałam.
Jakiś czas później opowiedziałam moją historie Tony’emu. Odszedł uznając mnie za wariatkę. Zostałam sama. Tu, na ziemi. Bez możliwości powrotu na przylądek.
 Zostałam sama.
Jako upadły anioł.
Mama, jak i wyższość mieli rację.
Różnice doprowadzają do końca.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zostaw po sobie komentarz c: