Mówili, że jesteśmy różni. To prawda. Ale czy nie to czyniło
nas wyjątkowymi?
Anioły.. Tak. Te prawdziwe. Nie takie, które znacie z bajek
lub filmów fantasy.
Nas, uskrzydlonych jest coraz mniej. Żyjemy w jednym
miejscu, przylądku White Eutile.
Jest coś, co różni nas od innych ludzi. Nie tylko to, że
jesteśmy istotami niebieskimi.
Mamy te same geny, kolor włosów i oczu. I.. jeszcze coś.
Możemy się zakochać tylko w osobie, która żyje na przylądku. Kiedyś po
spotkaniu z wyższością, mama tłumaczyła mi, że mam nie wracać, jeśli mój
wybranek będzie inny. Mówiąc to, miała na myśli inny niż my wszyscy. Tak samo
mówiła wyższość.
-Pamiętajcie! Różnice podzielą nas. Nie będziemy już
jednością, staniemy się inni. A wszystko to doprowadzi do końca.- To była jedna
z zasad, które trzeba było przestrzegać.
Gdy miałam 19 lat mój sektor mógł wyruszyć w pierwszą podróż
po świecie.
Żyjemy w sektorach, a po 18 roku życia przenosimy się do 2
poziomu. Później jest 3 poziom, czyli wiek sędziwy. Stamtąd droga prosta do
czarnej strefy. Wracając do podróży. Mieliśmy wybrać jedną osobę, której
będziemy chcieli pomóc.
Od razu pewien chłopak przykuł moją uwagę. Mniej więcej w
moim wieku. Spacerując po mieście zauważyłam
go. Był wśród swoich znajomych. Wszyscy byli radośni i pełni energii. On
był.. inny. Rude kosmyki włosów opadały na czoło. A szare oczy błądziły po
wszystkich twarzach. Nie wiedziałam, czego lub kogo szukał. Myślę, że kogoś,
kto mu pomoże. Smutny wyraz twarzy poruszył moje serce.
I już wiedziałam.
To jemu chciałam pomóc.
Spędziliśmy 4 miesiące. Codziennie się spotykaliśmy, a nasza
przyjaźń rozwijała się z dnia na dzień.
-Ann.. dlaczego?- Spytał któregoś dnia, gdy chodziliśmy
krętymi ścieżkami parku.
-Dlaczego, co?- Odpowiedziałam pytaniem na pytanie.
-No… dlaczego jesteś dla mnie taka dobra. Szczerze mówiąc
odmieniłaś moje życie, Annabel.- uśmiechnął się, co sprawiło, że stał się
jeszcze bardziej uroczy, a w moim brzuchu narodziło się stado motyli.
I miałam rację, pomogłam mu.
W tych miedzianych włosach, szarych oczach, wspaniałym
uśmiechu i….. w tej niewłaściwej osobie się zakochałam.
W tym samym czasie zrozumiałam, że zakochałam się w czymś,
czego zakazywano mi od lat. Przypomniałam słowa mamy: Nie wracaj, jeśli różnice
wezmą nad tobą górę.
I nie wróciłam..
Wolałam wybrać życie u boku rudowłosego Tony’ego.
2 miesiące po tym zdarzeniu sektor miał wrócić na White
Eutile. Ja zostałam.
Jakiś czas później opowiedziałam moją historie Tony’emu.
Odszedł uznając mnie za wariatkę. Zostałam sama. Tu, na ziemi. Bez możliwości
powrotu na przylądek.
Zostałam sama.
Jako upadły anioł.
Mama, jak i wyższość mieli rację.
Różnice doprowadzają do końca.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie komentarz c: