piątek, 10 stycznia 2014

**CZĘŚĆ 11**

**Harry**
Obudziłem się bardzo wcześnie rano. Nie mogłem dłużej spać, wciąż myślałem o sytuacji, która wydarzyła się w pubie, gdzie pracowała Clara. Ten typ ciągle się patrzył na dziewczynę, tak mi mówiła Demi i sama Lara. Nie dziwię się jemu, nie łatwo jest spuścić szybko wzrok z tak pięknej dziewczyny, jak Clara. Ale ona jest moja. Nikogo więcej. Żaden facet jej nie może tknąć. Nie wiem co zrobię, jeśli Mally znów się dobierze do Clary. Była dla mnie czymś więcej, niż zwykłą dziewczyną. Ona jest niezwykła. Taka..niewinna, słodka. Ale zarazem niegrzeczna. To widać. Do czasu, gdy nie pojawiłem się w jej życiu jej oczy tylko wyrażały smutek, a teraz..mam nadzieję, że jest szczęśliwa. Nie można było pomyśleć, że dziewczyna..owładnęła moje myśli. Zayn miał rację. Większość związków kończyła się po tygodniu. Nie byłem typem chłopaka, który byłby z jedną dziewczyną. Po prostu lubiłem przygody. Dziewczyna chciała jednego i ja także. To nie był nawet żaden związek. Nie było w nim uczuć. Byłem chłopakiem bez uczuć. Ale teraz..poczułem, że z Clarą nie będzie tak, jak ze wszystkimi. Była zupełnie inna. Delikatna i wstydliwa. To mnie właśnie w niej kręciło. Naprawdę ją kochałem..ale czy ona odwzajemniła by moje uczucia.? Dobra, koniec tych rozmyślań. Powiem jej to, gdy będzie na to odpowiednia pora. Zszedłem na dół najciszej jak tylko potrafiłem. Postanowiłem, że zrobię Clarze śniadanie. Będzie moją księżniczką. Tylko moją. Nikomu nie pozwolę jej skrzywdzić, a ten kto to zrobi mocno oberwie. Po paru minutach śniadanie było gotowe, a do kuchni weszła ciotka Clary. Chyba nie była w dobrym nastroju. Lekko się zmieszałem, jestem w obcym domu i robię w czyjejś kuchni śniadanie dla mojej dziewczyny, jej ciotka wchodzi do kuchni w koszuli nocnej. Podejrzewam, że w ogóle nie myślała, że tu będę. Nie wiem, czy cokolwiek pamiętała z poprzedniego wieczoru.
-Dzień dobry..ja..bardzo przepraszam, chciałem zrobić Larze śniadanie..
-Dobry..-odpowiedziała jeszcze zaspana kobieta.-Dziękuję Ci, że tak bardzo się troszczysz o moją siostrzenicę. Dużo mi o Tobie wspominała. Dużo przeszła w życiu, nie chcę, by zawiodła się na Tobie. Nie chcę, byś ją w jakikolwiek sposób skrzywdził.-Powiedziała uważnie mi się przyglądając.
-Ja..nawet nie pomyślałbym o tym, by sprawić jej przykrość. Może być Pani pewna, ze mną będzie bezpieczna. Muszę coś Pani powiedzieć, ale proszę, niech to zostanie między nami, że Pani powiedziałem.
-Dobrze..mów.-Poprawiła swoją pozycję na krześle i wbiła we mnie wzrok.
-Chodzi o to, że Clarę napadł w pracy szef. Mally. Nie wiem, co się tam stało, ale wyglądało mi to na molestowanie.
-Przecież to jest normalny człowiek.!
-Proszę się uspokoić. Po prostu mnie to martwi. Jest moją dziewczyną, i bardzo martwię się o jej bezpieczeństwo, gdy takie coś się dzieje. Proszę mi zaufać, według mnie ona nie powinna tam pracować. Zadbam o to, by znalazła gdzieś indziej pracę, jeśli potrzebuje zajęcia. Wszystko, czego potrzebuje mogę jej dać. Mogę pokryć wasze wydatki.
-Dziękuję Harold.-Powiedziała formalnym tonem Katiye(ciocia Clary). - Ale Twoja pomoc nie będzie aż tak bardzo nam potrzebna. Potrafimy sobie same poradzić. Jedyne, dlaczego dziewczyna pracuje, to tylko dlatego, że ubzdurała sobie, że musi mi pomóc i chce mieć pieniądze.
-Ja naprawdę mogę jej zaoferować pieniądze, bez oddawania. Proszę się nad tym zastanowić.-powiedziałem, gdy Katiye wychodziła z domu do pracy. Clara miała naprawdę ciężko. Nie miała matki, a jedyną rodziną była jej ciotka, która całe dnie spędzała w pracy, by wyżywić je obie. Żal mi się zrobiło Clary i jej ciotki. Podczas czekania na dziewczynę wymieniłem parę sms'ów z Liamem. To był jeden x naprawdę niewielu chłopaków, z którym mogłem na poważnie pogadać.
#Może po prostu jej to powiedz, że chcesz z nią być. Nie zachowujcie się, jak dzieci. Jeśli odwzajemni Twoje uczucie to będzie dobrze. Jeśli nie, trudno. Będziesz mieć inną ; ).#
#Ale ja nie chcę mieć innej, chcę Clarę. Tylko ona się dla mnie liczy. Dzięki stary. Dzisiaj się widzimy, cześć.#-odpisałem. Gadaliśmy tak jeszcze parę minut. W pewnej chwili poczułem drobne palce na ramieniu.
Moja księżniczka się obudziła>pomyślałem.
**Clara**
Obudziłam się i lekko przeciągając spojrzałam w prawą stronę, Harrego nie było. Pewnie uciekł cichaczem do domu. Spojrzałam na zegarek, była 12. Szybko otrząsnęłam się i zbiegłam a dół obawiając się, że spóźnię się do okropnej pracy. W sumie, już to zrobiłam, ale wołałam jeszcze bardziej się w to nie zagłębić. W kuchni zobaczyłam Harrego siedzącego przy stole. Zdzwilił mnie ten widok, nie spodziewałam się tego.
-A co Ty robisz tutaj.?-Zapytałam kładąc moją małą dłoń na jego ramieniu.
-Czekałem na Ciebie. Nie wiedziałem, że się już obudziłaś.-Uśmiechnął się szeroko i ucałował mnie w czoło.
-Przepraszam Cię Harry, ale ja nie zdążę zjeść. Już dosyć się spóźniłam do pracy. Muszę się jeszcze ogarnąć. -Powiedziałam spoglądając na talerz pełen naleśników, który podsunął mi chłopak.
-Oszalałaś.?! Nie pójdziesz tam.!-Wykrzyknął.
-A jak mam zarobić.? Nie będę żreć ściany.!-Odpowiedziałam.
-Poszukamy Ci innej pracy, jeśli potrzebujesz koniecznie jakiegoś zajęcia. Mogę w pełni przejąć Twoje wydatki.
-Harry..eh..sama dam radę.-Odpowiedziałam. Co on miał na myśli mówiąc:”Mogę w pełni przejąć Twoje wydatki.??
-Ale ja nie chcę, żeby stała Ci się jakaś krzywda. Jedz.-Podsunął mi kawałek naleśnika do ust. Wyglądały tak smacznie, że szkoda było ich nie zjeść. Zjadłam kęs. Siedziałam chwilę zanim zaczęłam jeść. Strasznie się zamyśliłam.
-Dlaczego nie jesz, piękna.?-Spytał, jednocześnie otrząsając mnie z zamyślenia.
-Ja..mm..zamyśliłam się, przepraszam. Gdzie ciocia.?Jeszcze śpi.?-Spytałam chłopaka zmieniając temat.
-Wyszła rano, nim się obudziłaś. Poszła do pracy. Noo jeeedz.!-Zaśmiał się chłopak wsuwając mi kolejny kawałek naleśnika do buzi.
**Harry**
-Co dzisiaj robimy.?-Spytałem, gdy Clara wreszcie skończyła jeść.
-Chciałeś się spotkać z chłopakami.
-Tak..ale mogę odwołać.-Uśmiechnąłem się i chwyciłem dziewczynę w talii. Wzdrygnęła się i uśmiech pojawił się na jej twarzy. Przytuliłem się do niej opierając głowę na jej ramieniu, by dobrze móc się przyjrzeć temu, co robi. Zmywała talerz swoimi drobnymi rączkami.
-Ja chętnie zostanę sama w domu. Poszukam pracy albo spotkam się z Jess.-Odparła uwalniając się z mojego uścisku.
-Jak sobie panienka życzy. Ale widzimy się wieczorem, prawda.? Chciałbym Cię gdzieś zabrać, jak wrócę.- Odparłem i zacząłem się powoli zbierać.
-Musisz już iść.?
-Niestety tak. Idę z chłopakami na siłownię trochę przypakować.-Zaśmiałem się i żartobliwie pokazałem mięśnie. Zaśmiała się, muszę to częściej robić, uwielbiam, gdy się uśmiecha. Zabrałem swoje rzeczy i pożegnałem się z Clarą. Nie chciałem jej zostawiać samej. Nie po tym, co zrobiła.
**Clara**
Gdy Hazz wyszedł momentalnie poczułam się osamotniona. Okłamałam chłopaka. Nie chciałam się z nikim spotykać. Chciałam po prostu pobyć sama..Ale z powodu tak wielkiej nudy musiałam zadzwonić do Jess.
-Hej, robisz coś dzisiaj.?
-Siemka. Masz szczęście, że dziś nie pracuję. Gdzie chcesz się spotkać.?
-Park Embley, 14:30.?
-Jasne. Do zobaczenia.!
-Czeeść.!-No to umówione. Została mi jeszcze godzina do wyjścia. Przygotowałam sobie ubrania i poszłam pod prysznic. Włączyłam Midnight Memories, weszłam do wanny i zanurzyłam się w wodzie. Myślałam nade mną i chłopakiem, który obrócił całe moje życie o 360 stopni. Bardzo chciałabym, żeby okazało się, że to co mówiła Pezz było prawdą. Może naprawdę chciał ode mnie czegoś więcej niż tylko pr
przyjaźni..



 Hej hej hej.! : )
Czekaliście na kolejną część długo. Z uwagi na to, że teraz jest szkoła. Z czym wiąże się brak czasu, weny i więcej nauki, części będą się pojawiały mniej więcej co tydzień. 
1.Co do prośby Natt. Bardzo prosimy, by te osoby, które czytają naszego bloga, komentowały części, gdyż to nam bardzo pomoże. Bardzo Was proszę, by przy tej części pojawiło się dużo komentarzy. Wystarczą emotikony. Musimy wiedzieć, ile Was jest. 
2. Część 11 powstała głównie dzięki Natt. To ona miała pomysł, jak ją napisać :D Za to jej serdecznie dziękujemy. Być może nie należy ona do najlepszych części, lecz obie mamy nadzieję, że Wam się spodoba :D
12 pojawi się za około tydzień. Brak weny ;c czasu ;c i tak dalej.. ;p
Dobranoc.! ;*/Wikuu^^
                                  

12 komentarzy:

  1. Super super super czekam na kolejny nie moge sie doczekac

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie ty jedynaaa !!! to jest boskie

      Usuń
  2. przerzywam zalam nie ma kolejnej czescii :'((((

    OdpowiedzUsuń
  3. świetne <3 kocham Cię i twój blog :* czekam na next :D

    OdpowiedzUsuń
  4. https://www.facebook.com/pages/One-Love-One-Direction-3/537874176295150 wpadajcie <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Serio czuję się jakby to była jakąś dobra książka. Nie mogę się oderwać XD czekam na następne

    OdpowiedzUsuń
  6. Serio czuję się jakby to była jakąś dobra książka. Nie mogę się oderwać XD czekam na następne

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też czujęsięjakbym czytała świetną książkę :) ale dopiero dziś dowiedizałm sieo blogu i przeczytałam te wszystkie częśći :) *.*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba przyznać że dziewczyny mają duuuuży talent :)

      Usuń

Zostaw po sobie komentarz c: