Po ok. 30 minutach przebrałam się w
dżinsowe szorty i malinową koszulę. Zrobiłam lekki makijaż i
uczesałam włosy w luźnego warkocza. Zeszłam na dół i zrobiłam
sobie kawę. Popijając Cappucino usiadłam na parapecie oglądając
krajobraz za oknem. Po jakimś czasie zaczęłam zbierać się do
wyjścia. Zatrzasnęłam drzwi i poszłam w kierunku Parku Embley.
~30 minut później~
Spacerowałyśmy po parku rozmawiając o wszystkim co wydarzyło się wcześniej. Jess wypytywała mnie o Harrego.
- Mieliśmy się spotkać dzisiaj, ale sukcesem będzie jeśli w ogóle do mnie napisze..
-Nie martw się. Chodź! Mam wielką ochotę na watę cukrową.-Pociągnęła mnie w strone straganu ze słodkościami, a już po chwili siedziałyśmy na ławce z wielką watą cukrową.
Rozmawiałyśmy już dość długo i postanowiłam wrócić do domu.
Miasto rozświetlone było ulicznymi lampami. Na ulicach było dość pusto, gdzie nie gdzie przewijały się grupki nastolatków. Zmęczona długimi rozmowami z Jess wracałam w spacerowym tempie. Harry cały dzień nic nie pisał więc pewnie dobrze bawił się z chłopakami. Ciekawe czy w ogóle pamiętał, że mieliśmy się jeszcze spotkać. Gdy byłam już przy domu zobaczyłam, że w salonie pali się światło. Nie sądziłam, że ciocia wróci tak wcześnie. Weszłam do salonu i ujrzałam Harrego w garniturze piszącego sms'a.
-Co Ty tu robisz?!-zapytałam bardzo zdziwiona jak wszedł.
-Twoja ciocia dała mi klucze. Mieliśmy się spotkać i jestem.
To niemożliwe. Ciocia dała mu klucze?! Po co? Nie mógł zaczekać w samochodzie albo przed drzwiami?
-Idź się ubrać-powiedział, a ja się zmieszałam. Nie miałam pojęcia gdzie idziemy.
Wbiegłam po schodach, weszłam do pokoju i otworzyłam szafe stojącą po prawej stronie pokoju. Wyjęłam tiulową sukienke w kolorze pudrowego różu i wciągnęłam ją na siebie. Weszłam jeszcze do łazienki, by nałożyć delikatny makijaż. Chwyciłam szybkim ruchem małą torebkę leżącą obok łóżka i zeszłam do Harrego.
*Harry*
To, że byłem w jej domu bardzo ją zaskoczyło, ale to w sumie jej ciotka pomogła mi się odpowiednio ubrać i wybrać restauracje, w której mógłbym w końcu wyznać Clarze co do niej czuje. Gdy do mnie zeszła..wyglądałam tak pięknie. Zatkało mnie. Jakbym widział inną dziewczyne. Jej sukienka idealnie opisywała tę niewinność i słodki charakter.
-Piękne wyglądasz-rzuciłem krótko
~30 minut później~
Spacerowałyśmy po parku rozmawiając o wszystkim co wydarzyło się wcześniej. Jess wypytywała mnie o Harrego.
- Mieliśmy się spotkać dzisiaj, ale sukcesem będzie jeśli w ogóle do mnie napisze..
-Nie martw się. Chodź! Mam wielką ochotę na watę cukrową.-Pociągnęła mnie w strone straganu ze słodkościami, a już po chwili siedziałyśmy na ławce z wielką watą cukrową.
Rozmawiałyśmy już dość długo i postanowiłam wrócić do domu.
Miasto rozświetlone było ulicznymi lampami. Na ulicach było dość pusto, gdzie nie gdzie przewijały się grupki nastolatków. Zmęczona długimi rozmowami z Jess wracałam w spacerowym tempie. Harry cały dzień nic nie pisał więc pewnie dobrze bawił się z chłopakami. Ciekawe czy w ogóle pamiętał, że mieliśmy się jeszcze spotkać. Gdy byłam już przy domu zobaczyłam, że w salonie pali się światło. Nie sądziłam, że ciocia wróci tak wcześnie. Weszłam do salonu i ujrzałam Harrego w garniturze piszącego sms'a.
-Co Ty tu robisz?!-zapytałam bardzo zdziwiona jak wszedł.
-Twoja ciocia dała mi klucze. Mieliśmy się spotkać i jestem.
To niemożliwe. Ciocia dała mu klucze?! Po co? Nie mógł zaczekać w samochodzie albo przed drzwiami?
-Idź się ubrać-powiedział, a ja się zmieszałam. Nie miałam pojęcia gdzie idziemy.
Wbiegłam po schodach, weszłam do pokoju i otworzyłam szafe stojącą po prawej stronie pokoju. Wyjęłam tiulową sukienke w kolorze pudrowego różu i wciągnęłam ją na siebie. Weszłam jeszcze do łazienki, by nałożyć delikatny makijaż. Chwyciłam szybkim ruchem małą torebkę leżącą obok łóżka i zeszłam do Harrego.
*Harry*
To, że byłem w jej domu bardzo ją zaskoczyło, ale to w sumie jej ciotka pomogła mi się odpowiednio ubrać i wybrać restauracje, w której mógłbym w końcu wyznać Clarze co do niej czuje. Gdy do mnie zeszła..wyglądałam tak pięknie. Zatkało mnie. Jakbym widział inną dziewczyne. Jej sukienka idealnie opisywała tę niewinność i słodki charakter.
-Piękne wyglądasz-rzuciłem krótko
-Dzięki-Zarumieniła się i nieśmiało
uśmiechnęła.
-Chodźmy-Wstałem energicznie i chwyciłem Clare za ręke.
*Clara*
Byłam trochę zmieszana, chłopak zaprosił mnie na „randkę” i wywozi nie wiadomo gdzie. Jechaliśmy już prawie pół godziny i to mnie trochę przeraziło.
-Gdzie jedziemy?-zapytałam niepewnie
-Zobaczysz. Już zaraz będziemy.
Tym zakończył nasz dialog żebym nie pytała o więcej. Tajemniczy jak zwykle. Widziałam jak się uśmiechał próbując to ukryć.
-No jesteśmy.
-A..ale co my tu robimy?-rozejrzałam się dookoła. To było totalne pustkowie. Było ciemno, nic nie było widać.
Harry pomógł mi wyjść z samochodu. Splótł nasze palce i zakrył dłonią oczy bym nic nie wiedziała. Poprowadził mnie kilkanaście kroków do przodu i przeprowadził do jakiegoś pomieszczenia.
-Rezerwacja dla Stylesa- usłyszałam głos chłopaka. Wciąż nie zdejmował dłoni z moich oczu, ale byłam pewna, że to jakaś restauracja.
-Chodźmy-Wstałem energicznie i chwyciłem Clare za ręke.
*Clara*
Byłam trochę zmieszana, chłopak zaprosił mnie na „randkę” i wywozi nie wiadomo gdzie. Jechaliśmy już prawie pół godziny i to mnie trochę przeraziło.
-Gdzie jedziemy?-zapytałam niepewnie
-Zobaczysz. Już zaraz będziemy.
Tym zakończył nasz dialog żebym nie pytała o więcej. Tajemniczy jak zwykle. Widziałam jak się uśmiechał próbując to ukryć.
-No jesteśmy.
-A..ale co my tu robimy?-rozejrzałam się dookoła. To było totalne pustkowie. Było ciemno, nic nie było widać.
Harry pomógł mi wyjść z samochodu. Splótł nasze palce i zakrył dłonią oczy bym nic nie wiedziała. Poprowadził mnie kilkanaście kroków do przodu i przeprowadził do jakiegoś pomieszczenia.
-Rezerwacja dla Stylesa- usłyszałam głos chłopaka. Wciąż nie zdejmował dłoni z moich oczu, ale byłam pewna, że to jakaś restauracja.
-Już możesz otworzyć- powiedział i
wziął rękę z moich oczu.
Byłam w szoku. To najdroższa restauracja w..Anglii..na świecie.
-O Matko...Harry..- Zaniemówiłam. Tyle słyszałam o tym miejscu. Zawsze marzyłam by kiedyś tu zjeść.
-Nic nie mów. Usiądź. -Odsunął mi krzesło i sam zajął miejsce naprzeciwko.
*Harry*Kiedy odsłoniłem Clarze oczy widziałem, że była w poważnym szoku. Chyba nie wiedziała co powiedzieć. Kiedy zajęliśmy miejsca i zamówiliśmy posiłek postanowiłem zebrać się na odwagę.
-Muszę Ci coś powiedzieć..-Powiedzieliśmy równocześnie.
-Mów pierwszy- pozwoliła mi zacząć.
-Clara. Minęło już sporo czasu. Wiem, że niezbyt długo się znamy, ale ja naprawdę czuję coś do Ciebie. Możesz twierdzić, że bawiłem się uczuciami dziewczyn, ale tak nie było. One chciały tylko jednego. Z Tobą jest inaczej. Każdej czegoś brakowało..a Ty..masz to wszystko. Jesteś idealna. Kocham Cię.
-Ja...
-Wiem..nie ważne- mój humor momentalnie się zmienił -Teraz twoja kolej.
-Ja chciałam powiedzieć to samo Tobie -uśmiechnęła się
-Naprawdę? -Nie wieżę..udało się! A ja się tak bałem..
Długo rozmawialiśmy o bzdurnych rzeczach, śmialiśmy się..było naprawdę fajnie.
Byłam w szoku. To najdroższa restauracja w..Anglii..na świecie.
-O Matko...Harry..- Zaniemówiłam. Tyle słyszałam o tym miejscu. Zawsze marzyłam by kiedyś tu zjeść.
-Nic nie mów. Usiądź. -Odsunął mi krzesło i sam zajął miejsce naprzeciwko.
*Harry*Kiedy odsłoniłem Clarze oczy widziałem, że była w poważnym szoku. Chyba nie wiedziała co powiedzieć. Kiedy zajęliśmy miejsca i zamówiliśmy posiłek postanowiłem zebrać się na odwagę.
-Muszę Ci coś powiedzieć..-Powiedzieliśmy równocześnie.
-Mów pierwszy- pozwoliła mi zacząć.
-Clara. Minęło już sporo czasu. Wiem, że niezbyt długo się znamy, ale ja naprawdę czuję coś do Ciebie. Możesz twierdzić, że bawiłem się uczuciami dziewczyn, ale tak nie było. One chciały tylko jednego. Z Tobą jest inaczej. Każdej czegoś brakowało..a Ty..masz to wszystko. Jesteś idealna. Kocham Cię.
-Ja...
-Wiem..nie ważne- mój humor momentalnie się zmienił -Teraz twoja kolej.
-Ja chciałam powiedzieć to samo Tobie -uśmiechnęła się
-Naprawdę? -Nie wieżę..udało się! A ja się tak bałem..
Długo rozmawialiśmy o bzdurnych rzeczach, śmialiśmy się..było naprawdę fajnie.
*Clara*
Chłopak moich marzeń naprawdę jest we mnie zakochany. Tego uczucia nie da się opisać. Jeszcze nigdy nie byłam taka szczęśliwa.
*przed domem Clary*
Harry jak zwykle odprowadził mnie do drzwi. Przez chwile szukała kluczy w torebce, ale nie było ich. Zapomniałam, że zatrzaskiwałam drzwi. Super! Nie dostane się do domu.
-Zapomniałam klucz.-opuściłam ręce i spojrzałam na chłopaka.
-Nie szkodzi. Przenocujesz u mnie-powiedział
-Co co Ty..nie chce wam przeszkadzać.
-Niby w czym?-sarkastycznie zapytał
-Na pewno chcielibyście pobyć w swoim towarzystwie.
-Ja zdecydowanie chce być w Twoim towarzystwie.
-Będę czuła się niezręcznie..pójde do cioci po klucze i tyle.
-Nie. Idziemy-pociągnął mnie za ręke
*Harry*
Co za ciapa. Znowu kluczy zapomniała. Życie z nią będzie naprawdę ciekawe. Pojechaliśmy do mnie do domu. Otworzyłem drzwi wejściowe i przepuściłem Clare. Rzuciłem klucze na regał po prawej stronie i wprowadziłem dziewczyne do salonu.
Chłopacy jak zwykle grali w Fife tylko Zayn wyszedł gdzieś z Pezz.
-Kto to wrócił-powiedział Niall nie odrywając nawet wzroku od telewizora.
-Znacie już Clare. Zostanie u nas na noc-nagle wszyscy oderwali się od gry.
-No, no będzie się działo-zaśmiał się Louis
-Tylko nie bądźcie za głośno-zażartował Liam, a Clare wyraźnie to speszyło.
-Chodź-chwyciłem ją za rękę i poszliśmy do mojego pokoju.- Nie przejmuj się nimi, tylko tak żartują-powiedziałem jednocześnie zamykając drzwi
-Spoko. Muszę się po prostu przyzwyczaić -powiedziała siadając na łóżko.
*Clara*
-Macie Tu gdzieś łazienke -zapytałam
Chłopak moich marzeń naprawdę jest we mnie zakochany. Tego uczucia nie da się opisać. Jeszcze nigdy nie byłam taka szczęśliwa.
*przed domem Clary*
Harry jak zwykle odprowadził mnie do drzwi. Przez chwile szukała kluczy w torebce, ale nie było ich. Zapomniałam, że zatrzaskiwałam drzwi. Super! Nie dostane się do domu.
-Zapomniałam klucz.-opuściłam ręce i spojrzałam na chłopaka.
-Nie szkodzi. Przenocujesz u mnie-powiedział
-Co co Ty..nie chce wam przeszkadzać.
-Niby w czym?-sarkastycznie zapytał
-Na pewno chcielibyście pobyć w swoim towarzystwie.
-Ja zdecydowanie chce być w Twoim towarzystwie.
-Będę czuła się niezręcznie..pójde do cioci po klucze i tyle.
-Nie. Idziemy-pociągnął mnie za ręke
*Harry*
Co za ciapa. Znowu kluczy zapomniała. Życie z nią będzie naprawdę ciekawe. Pojechaliśmy do mnie do domu. Otworzyłem drzwi wejściowe i przepuściłem Clare. Rzuciłem klucze na regał po prawej stronie i wprowadziłem dziewczyne do salonu.
Chłopacy jak zwykle grali w Fife tylko Zayn wyszedł gdzieś z Pezz.
-Kto to wrócił-powiedział Niall nie odrywając nawet wzroku od telewizora.
-Znacie już Clare. Zostanie u nas na noc-nagle wszyscy oderwali się od gry.
-No, no będzie się działo-zaśmiał się Louis
-Tylko nie bądźcie za głośno-zażartował Liam, a Clare wyraźnie to speszyło.
-Chodź-chwyciłem ją za rękę i poszliśmy do mojego pokoju.- Nie przejmuj się nimi, tylko tak żartują-powiedziałem jednocześnie zamykając drzwi
-Spoko. Muszę się po prostu przyzwyczaić -powiedziała siadając na łóżko.
*Clara*
-Macie Tu gdzieś łazienke -zapytałam
-Na
korytarzu po lewej. Chcesz jakieś ciuchy?
-Dobrze by było- odpowiedziałam nieśmiało
Harry dał mi luźny T-shirt i szary dres. Przemieściłam się w kierunku łazienki.
Zdjęłam z siebie sukienke i chwile patrzyłam w lustro poprawiając włosy. W międzyczasie drzwi się otworzyły, a ja byłam w samej bieliźnie.
-O. Sorry. Nie wiedziałem..-W drzwiach stanął Louis i wpatrywał się we mnie jak w obrazek.
-Nic się nie stało, ale mógłbyś wyjść..-powiedziałam szorstko.
-Ej! Stary! Co robisz?!-zobaczyłam Harrego odpychającego go od drzwi.
Wszedł do środka i zakluczył za sobą drzwi.
-W porządku?-zapytał
-T..tak. Trochę niezręcznie się tu czuję..
-Przywykniesz, ale uważaj na Louisa, chyba wpadłaś mu w oko. Jesteś moja-odparł całując moją szyje i lekko ją przygryzając
Harry opuścił łazienke, a ja w spokoju mogłam się przebrać. Pod drzwiami usłyszałam rozmowe Harrego z Louisem.
*-Dobra dupa z niej
-Trzymaj się od niej z dala
-Wyluzuj. Pewnie dobra w łóżku, że z nią jesteś co?
-Dobrze by było- odpowiedziałam nieśmiało
Harry dał mi luźny T-shirt i szary dres. Przemieściłam się w kierunku łazienki.
Zdjęłam z siebie sukienke i chwile patrzyłam w lustro poprawiając włosy. W międzyczasie drzwi się otworzyły, a ja byłam w samej bieliźnie.
-O. Sorry. Nie wiedziałem..-W drzwiach stanął Louis i wpatrywał się we mnie jak w obrazek.
-Nic się nie stało, ale mógłbyś wyjść..-powiedziałam szorstko.
-Ej! Stary! Co robisz?!-zobaczyłam Harrego odpychającego go od drzwi.
Wszedł do środka i zakluczył za sobą drzwi.
-W porządku?-zapytał
-T..tak. Trochę niezręcznie się tu czuję..
-Przywykniesz, ale uważaj na Louisa, chyba wpadłaś mu w oko. Jesteś moja-odparł całując moją szyje i lekko ją przygryzając
Harry opuścił łazienke, a ja w spokoju mogłam się przebrać. Pod drzwiami usłyszałam rozmowe Harrego z Louisem.
*-Dobra dupa z niej
-Trzymaj się od niej z dala
-Wyluzuj. Pewnie dobra w łóżku, że z nią jesteś co?
-Ja już
dorosłem nie tak jak Ty. *Rozmowa się skończyła, a ja opuściłam łazienke i poszłam do pokoju Harrego.
Leżał na łóżku i chyba zasnął. Tak słodko wyglądał. Usiadłam obok niego i chwyciłam torebkę leżącą na szafce. Chciałam znaleźć telefon, ale Harry uniemożliwił mi to przenosząc silnymi rękoma na swój nagi tors. Oboje się zaśmialiśmy. Pojedyncze kosmyki spadały mi zza ucha, lecz natychmiast wróciły na swoje miejsce dzięki dłoni chłopaka.
Nie odrywając dłoni przeniósł ją na mój zarumieniony policzek. Złączyliśmy usta w pocałunke, który z sekundy na sekundę stawał się coraz intensywniejszy. Jego ręce szybko znalazły się pod luźną koszulką. Uświadamiając sobie, że pod spodem jestem całkiem naga lekko skrzyżowałam ręce na piersiach.
-Co?
-Em..nie mam nic pod koszulką..-zarumieniłam się
-Tym lepiej.-uśmiechnął się zawadiacko i odciągnął moje dłonie umieszczając je w swoich loczkach. Zamruczał gdy lekko za nie pociągnęłam. Znowu zaczęliśmy się całować teraz jeszcze bardziej namiętnie. Przeniósł nas tak, abym leżała pod nim. Coraz bardziej czułam wypukłość jego krocza w dole mojego brzucha. Po chwili dres został ściągnięty przez moje stopy, a ja leżałam całkiem naga. Popatrzyłam na niego, a on przeniósł moje palce na oblamówkę swoich bokserek. Po chwili i one leżały na podłodze.
-Na pewno tego chcesz?-spytał pochylając się nade mną. Pokiwałam prawie niezauważalnie głową. Potarł lekko penisem o moje krocze, a już po chwili we mnie wszedł.
To było okropne. Widział jak zaciskam oczy w bólu. W końcu przestał się poruszać, gdy zobaczył stróżkę łez na moich polikach. Ucałował mnie i powoli wyszedł. Ból powoli minął, a Harry położył się obok mnie mocno przytulając.
Cześć.
Część 12 z dużą zwłoką, gdyż nie miałam czasu przepisać na kompa.
Jest +18.
Mamy nadzieje, że się podoba i z góry przepraszamy, że rzadko wstawiam, ale brak czasu
i obowiązki domowe + szkoła jednak trochę pochłaniają.
Prosimy o komentarze co myślicie, ponieważ pierwszy raz próbowałyśmy napisać +18
Haha. Miłego dnia :) //Natt
Część 12 z dużą zwłoką, gdyż nie miałam czasu przepisać na kompa.
Jest +18.
Mamy nadzieje, że się podoba i z góry przepraszamy, że rzadko wstawiam, ale brak czasu
i obowiązki domowe + szkoła jednak trochę pochłaniają.
Prosimy o komentarze co myślicie, ponieważ pierwszy raz próbowałyśmy napisać +18
Haha. Miłego dnia :) //Natt

o bosh. ciekawe
OdpowiedzUsuńOMG!!! wspaniałe ale jednak... lepiej bez tych namiętnych szczegółów... prosze nie róbcie takich od +18 Bo moja przyjaciółka nie bedzie mogła czytać, ok? następna część może być ''dla nastolatek'' :)
OdpowiedzUsuńmój komentarz dający dużo do myślenia i skłaniający do refleksji.
OdpowiedzUsuńboskie jak zwykle ja nic do tego nie mam nie moglam sie doczekac na nastepna czesc ale jestem heppi ;* czekam na nastepna ♥
OdpowiedzUsuńnie dawaj kolejnej, boże... ochyda nie masz drygu do pisania, w ogóle
OdpowiedzUsuńwez sie odpiorkuj sama bys lepiej nie napisala !!!! a ja czekam na next
Usuńa ile wy macie lat? że takie coś piszecie? :) ale fajne :)
OdpowiedzUsuńW tym roku Wiki 14 ja 15 //Natt
Usuńkiedy nastepna >??? :o
OdpowiedzUsuńkocham :*
OdpowiedzUsuń