*Clara*
Staliśmy
już pod drzwiami Perrie, po długim oczekiwaniu, aż ktoś otworzy
nam drzwi, stwierdziłem, że lepiej, jeśli po prostu sami
wejdziemy. W korytarzu natknęliśmy się na Louisa.
-Kogo
my tu mamy?-powiedział chłopak
-Cześć
Tommo- Odpowiedział mu Harry
-A
ta ślicznotka to..?
-Clara.-przedstawił
mnie Louisowi
-Z
jakiego burdelu ja wziąłeś ? -Spytał Louis mierząc mnie
wzrokiem.
-Nie
bądź frajerem.-Odpowiedział mu szorstko Harry, lekko spychając na
bok i wchodząc na taras. Podeszliśmy do grupki znajomych Harrego,
przedstawił mnie wszystkim, a następnie usiadł obok nich.
-Jak
długo jesteście razem.?-Spytała Pezz lekko upita. Wszyscy się
zaśmiali. Nie wiedziałam dlaczego. Okazało się, że Harry nigdy
nie pokazywał się z dziewczyną u boku. Chyba, że jeden raz i
koniec. Był kobieciarzem, co od razu można było zauważyć. Na to
pytanie lekko się zmieszałam. Nie wiedziałam, co on odpowie.
Mogłam się spodziewać tego pytania. Ale żadne z nas chyba nie
zastanawiało się nigdy nad odpowiedzią.
-Perrie, to nie jest dobry moment na to pytanie.- Harry odpowiedział.
-Perrie, to nie jest dobry moment na to pytanie.- Harry odpowiedział.
-Oj
nie spinaj się tak, to tylko pytanie. -Odparła Pezz i wyszła do
kuchni.
-Harry
idę się czegoś napić.-Powiedziałam i pocałowałam go w
policzek. Wyszłam za Perrie. Słyszałam fragment rozmowy Harrego z
chłopakami.
-No
no..nie mówiłeś nam, że kogoś sobie znalazłeś.
-Ej
chłopcy, to pewnie tak jak zwykle..będzie przez tydzień a na
następną imprezę przyjdzie z kimś innym. Za dobrze go już znamy.
-Nie..z
Clarą jest inaczej. Przy niej czuję się kimś innym..-Powiedział
lekko zmieszany Hazz. „Z Clarą jest inaczej”, nie wiedziałam,
że coś takiego powie. Jak to inaczej.?
Z:-No
pewnie, że czujesz się kimś innym, bo jesteś. Nie ma w Tobie faceta przy niej.
N:-Nie
Zayn. Nie ma w nim tego chamskiego faceta przy Clarze. Ona jest
delikatniejsza niż inne.
H:-Dzięki Niall. -Reszty rozmowy już nie słyszałam, gdyż weszłam do kuchni, a do rozmowy zaciągnęła mnie Pezz.
H:-Dzięki Niall. -Reszty rozmowy już nie słyszałam, gdyż weszłam do kuchni, a do rozmowy zaciągnęła mnie Pezz.
-Clara,Ty
coś czujesz do Styles'a.?
-Eh..co
za pytanie, sama nie wiem. Czemu pytasz.?
-To
widać, jak on na Ciebie patrzy..Ty możesz nic do niego nie czuć,
ale on chyba liczy na coś więcej, niż tylko przyjaźń.
-Może..zresztą..Wy
jesteście sławnymi ludźmi, czemu on byłby mną zainteresowany.
Zasługuje na kogoś lepszego, a nie na taką jak ja. -Powiedziałam i
wyszłam z wódką w szklance. Wzięłam jednego łyka, a mocny napój
przepłynął przez moje ciało powodując u mnie lekki zawrót
głowy. Usiadłam na schodach prowadzących w górę domu nie chcąc
wracać do pijanego towarzystwa, które nie bardzo mi pasowało. Po
niecałej godzinie samotnie spędzonej na schodach postanowiłam
wrócić do domu. Kiedy zmierzałam w stronę drzwi zauważył mnie
Louis.
-Gdzie
się wybierasz śliczna?-powiedział lekko arogancki chłopak
-Wracam
do domu.-odparłam chłodno opuszczając dom.
*Harry
*
Siedziałem
z całą grupą znajomych, dużo się śmialiśmy. Wszyscy byli
pijani..oprócz mnie. Clara poszła po picie, lecz długo nie
wracała. Znowu zacząłem się martwić. Poszedłem w stronę kuchni
w poszukiwaniu Clary. Spotkałem Louisa wracającego do stołu
pełnego naszych znajomych.
-Widziałeś
Clarę?
-Ta..gdzieś
tam była..-odpowiedział ledwo trzymając się na nogach
-Louis
do cholery, gdzie ona jest?!
-Wyszła
gdzieś..chyba do domu poszła.. -Co?! Sama?! Pewnie znowu coś się
stało..mogła chociaż powiedzieć. Dlaczego wyszła bez słowa?
Wybiegłem szybko z domu i pobiegłem wzdłuż ulicy. Gdzie ona może
być? Po długiej przebiegniętej przeze mnie drodze w końcu ją
znalazłem. Szła lekko wahając na różne strony.
-Clara! Zaczekaj!-Wykrzyknąłem. Odwróciła się w moją stronę a ja podbiegłem bliżej. -Co się stało? Dlaczego wyszłaś?
-Clara! Zaczekaj!-Wykrzyknąłem. Odwróciła się w moją stronę a ja podbiegłem bliżej. -Co się stało? Dlaczego wyszłaś?
-Nie
czułam się tam dobrze... Nie pasuję do tego towarzystwa
-Mogłaś
powiedzieć,poszedłbym z tobą.
-Nie
chciałam psuć kolejnego wieczoru.-Powiedziała smutno.
-Nie
zepsułabyś, kocham spędzać z tobą czas. Wolałbym leżeć z tobą
i oglądać film niż iść na tą imprezę.
-Odprowadzisz
mnie?-zapytała
-Pewnie
że tak. -Szliśmy dłuższy czas w ciszy. Myślałem nad tym
pytaniem Pezz. Co właściwie nas łączyło.? Byłem gotów rzucić
się za nią w ogień. Obronić ją. Chciałem z nią o tym
porozmawiać, ale szczerze bałem się jej reakcji. Kiedy już
byliśmy pod domem Clary, pocałowała mnie i przeprosiła za te
sytuacje.
-Myślałem
że mnie zaprosisz..i razem spędzimy resztę
wieczoru..-Zasugerowałem dyskretnie
-Jeśli
nalegasz..-zaśmiała się i zaprosiła mnie do środka.
-Napijesz
się czegoś.?-Zapytała
-Nie
dzięki..co będziemy robić?
-Jestem
trochę zmęczona..chciałam iść spać..
-Um...no
tak..to może jednak pójdę..
-Nie..zostań,
zostawiłeś przecież samochód przed domem Perrie , to trochę
daleko. Zostań na noc.
-Nie
chce się narzucać..
-Nie
narzucasz się. Chodź.-chwyciła mnie za rękę i zaciągnęła do
sypialni
-Pójdę
do łazienki przebrać się w piżamę.. -Clara weszła do łazienki
która znajdowała się tuż obok..Zauważając,że nie domknęła
drzwi postanowiłem skorzystać z okazji i wejść do niej.
-Bez
ubrań jesteś jeszcze piękniejsza. Szepnąłem jej do ucha i
zacząłem całować po szyi. Clara strasznie się zarumieniła i
zachichotała. Obdarowałem ja lekkim pocałunkiem w policzek, a ona
pociagnęła mnie za koszulkę, przybliżyła do siebie i zaczęła
całować. Bardzo mi się to spodobało. Nie wiedziałem ze potrafi
być taka niegrzeczna. Podniosłem ją do góry, oplotła nogami mój
brzuch i przeniosłem ją do jej sypialni nie przerywając pocałunku.
Delikatnie położyłem ją na łóżku, podparłem się ręką, aby
nie zgnieść jej maleńkiego ciała.
Całowaliśmy się namiętnie przez jakiś czas, gdy w pewnym momencie weszła jej ciocia.
Całowaliśmy się namiętnie przez jakiś czas, gdy w pewnym momencie weszła jej ciocia.
Nie
wiem co we mnie wstąpiło. Gdybym nie była pod wpływem alkoholu,
nie zrobiłabym tego, a dodatek wódki, pozwolił mi na odważniejsze
czyny. Poczułam że chcę tego. Chcę jego. Kiedy przeniósł mnie
na łóżko, poczułam, że jesteśmy tak blisko..jak nigdy..ale czar
prysł..do pokoju weszła ciocia.
-Co
wy tu dzieciaki..-powiedziała pijana
-Ciociu.
Piłaś?
-No
coś Ty -machnęła ręką i zachwiała się.
-Mhm...może
połóż się spać..- powiedziałam lekko rozczarowana
-Nie
rozkazuj mi małolato -powiedziała do mnie bezczelnie. Wstałam,
podeszłam do niej i odprowadziłam ją do łóżka. Momentalnie
zasnęła, a ja wróciłam do Harrego. -Przepraszam Cię za nią...
-Nie
przepraszaj..każdy się czasem lubi napić- zaśmiał się
-Czasem..nie
tak często jak ona..
-E
tam..nie przejmuj się -odpowiedział tak wyluzowany jak nigdy. Oboje
po chwili położyliśmy się, przytuleni do siebie. Minęło kilka
minut i Harry już spał. Nie mogłam zasnąć wiec uznałam, ze
zejdę napić się wody. Gdy chciałam wstać, Harry zacisnął
uścisk nie dopuszczając, bym wyszła z łóżka
-Gdzie
się wybierasz kochanie?- Zapytał patrząc na mnie jednym okiem.
-Chciałam
napić się wody..nie mogę spać.
-Woda
raz dla mojej księżniczki. -Harry wyleciał z pokoju i
błyskawicznie przyniósł wodę. Czułam się przy nim jak prawdziwa
księżniczka i chyba o to mu chodziło.
-Dlaczego taki jesteś?
-jaki.?-zapytał uśmiechając się.
-Dlaczego taki jesteś?
-jaki.?-zapytał uśmiechając się.
-No
taki..opiekuńczy..nie odstępujesz mnie na krok..
-Ja
po prostu chcę, żebyś miała ze mną miała jak najlepiej. Chyba
nie chciałabyś, żebym o ciebie nie dbał?
-Haha,
pewnie. -zaśmiałam się głośno i z powrotem położyłam.
-A
teraz śpij piękna. Przed nami dzień pełen roboty.
-Jak
to?-zapytałam zdziwiona -No co? Musimy znaleźć ci nową prace.
-Ciekawe gdzie..-odpowiedziałam ironicznie i odwróciłam się od chłopaka, który momentalnie przysunął się do mnie i mocno przytulił.
Cześć wszystkim.
Myśle, że nie spodziewaliście się tej części
tak szybko..to tak samo jak My..
Ale za to będziecie musieli poczekać na następną, bo
brak weny i czasu skłania nas do wolniejszego działania.
Mam do was prośbe. Jeśli czytacie nasze opowiedanie
dajcie komentarz wystarczy zwykła buźka
żebyśmy wiedziały ile osób czyta.
Mam nadzieje, że nie jest was wcale tak mało.
Jednokierunkowych //Natt <3
Myśle, że nie spodziewaliście się tej części
tak szybko..to tak samo jak My..
Ale za to będziecie musieli poczekać na następną, bo
brak weny i czasu skłania nas do wolniejszego działania.
Mam do was prośbe. Jeśli czytacie nasze opowiedanie
dajcie komentarz wystarczy zwykła buźka
żebyśmy wiedziały ile osób czyta.
Mam nadzieje, że nie jest was wcale tak mało.
Jednokierunkowych //Natt <3

<3
OdpowiedzUsuń*.*
OdpowiedzUsuńnapewno nie jest nas tak molo tylko nie wszyscy wiedza o ostnieniu tego bloga
OdpowiedzUsuń♥.♥
OdpowiedzUsuńnie mogem sie doczekac nastepnej czescii
OdpowiedzUsuńKiedy next? <3
OdpowiedzUsuńW weekend jakoś, bo nie ma czasu i weny...;/
Usuńszkoda ze tak dlugo trzeba czekac jakos wytrzymamy XDD
OdpowiedzUsuńMam karę więc nwm czy dodamy rozdział może zrobimy to wiki//Natt
Usuń