poniedziałek, 6 stycznia 2014

**Część 10**

*Clara*
Staliśmy już pod drzwiami Perrie, po długim oczekiwaniu, aż ktoś otworzy nam drzwi, stwierdziłem, że lepiej, jeśli po prostu sami wejdziemy. W korytarzu natknęliśmy się na Louisa.
-Kogo my tu mamy?-powiedział chłopak
-Cześć Tommo- Odpowiedział mu Harry
-A ta ślicznotka to..?
-Clara.-przedstawił mnie Louisowi
-Z jakiego burdelu ja wziąłeś ? -Spytał Louis mierząc mnie wzrokiem.
-Nie bądź frajerem.-Odpowiedział mu szorstko Harry, lekko spychając na bok i wchodząc na taras. Podeszliśmy do grupki znajomych Harrego, przedstawił mnie wszystkim, a następnie usiadł obok nich.
-Jak długo jesteście razem.?-Spytała Pezz lekko upita. Wszyscy się zaśmiali. Nie wiedziałam dlaczego. Okazało się, że Harry nigdy nie pokazywał się z dziewczyną u boku. Chyba, że jeden raz i koniec. Był kobieciarzem, co od razu można było zauważyć. Na to pytanie lekko się zmieszałam. Nie wiedziałam, co on odpowie. Mogłam się spodziewać tego pytania. Ale żadne z nas chyba nie zastanawiało się nigdy nad odpowiedzią.
-Perrie, to nie jest dobry moment na to pytanie.- Harry odpowiedział.
-Oj nie spinaj się tak, to tylko pytanie. -Odparła Pezz i wyszła do kuchni.
-Harry idę się czegoś napić.-Powiedziałam i pocałowałam go w policzek. Wyszłam za Perrie. Słyszałam fragment rozmowy Harrego z chłopakami.
-No no..nie mówiłeś nam, że kogoś sobie znalazłeś.
-Ej chłopcy, to pewnie tak jak zwykle..będzie przez tydzień a na następną imprezę przyjdzie z kimś innym. Za dobrze go już znamy.
-Nie..z Clarą jest inaczej. Przy niej czuję się kimś innym..-Powiedział lekko zmieszany Hazz. „Z Clarą jest inaczej”, nie wiedziałam, że coś takiego powie. Jak to inaczej.?
Z:-No pewnie, że czujesz się kimś innym, bo jesteś. Nie ma w Tobie faceta przy niej.
N:-Nie Zayn. Nie ma w nim tego chamskiego faceta przy Clarze. Ona jest delikatniejsza niż inne.
H:-Dzięki Niall. -Reszty rozmowy już nie słyszałam, gdyż weszłam do kuchni, a do rozmowy zaciągnęła mnie Pezz.
-Clara,Ty coś czujesz do Styles'a.?
-Eh..co za pytanie, sama nie wiem. Czemu pytasz.?
-To widać, jak on na Ciebie patrzy..Ty możesz nic do niego nie czuć, ale on chyba liczy na coś więcej, niż tylko przyjaźń.
-Może..zresztą..Wy jesteście sławnymi ludźmi, czemu on byłby mną zainteresowany. Zasługuje na kogoś lepszego, a nie na taką jak ja. -Powiedziałam i wyszłam z wódką w szklance. Wzięłam jednego łyka, a mocny napój przepłynął przez moje ciało powodując u mnie lekki zawrót głowy. Usiadłam na schodach prowadzących w górę domu nie chcąc wracać do pijanego towarzystwa, które nie bardzo mi pasowało. Po niecałej godzinie samotnie spędzonej na schodach postanowiłam wrócić do domu. Kiedy zmierzałam w stronę drzwi zauważył mnie Louis.
-Gdzie się wybierasz śliczna?-powiedział lekko arogancki chłopak
-Wracam do domu.-odparłam chłodno opuszczając dom.
*Harry *
Siedziałem z całą grupą znajomych, dużo się śmialiśmy. Wszyscy byli pijani..oprócz mnie. Clara poszła po picie, lecz długo nie wracała. Znowu zacząłem się martwić. Poszedłem w stronę kuchni w poszukiwaniu Clary. Spotkałem Louisa wracającego do stołu pełnego naszych znajomych.
-Widziałeś Clarę?
-Ta..gdzieś tam była..-odpowiedział ledwo trzymając się na nogach
-Louis do cholery, gdzie ona jest?!
-Wyszła gdzieś..chyba do domu poszła.. -Co?! Sama?! Pewnie znowu coś się stało..mogła chociaż powiedzieć. Dlaczego wyszła bez słowa? Wybiegłem szybko z domu i pobiegłem wzdłuż ulicy. Gdzie ona może być? Po długiej przebiegniętej przeze mnie drodze w końcu ją znalazłem. Szła lekko wahając na różne strony.
-Clara! Zaczekaj!-Wykrzyknąłem. Odwróciła się w moją stronę a ja podbiegłem bliżej. -Co się stało? Dlaczego wyszłaś?
-Nie czułam się tam dobrze... Nie pasuję do tego towarzystwa
-Mogłaś powiedzieć,poszedłbym z tobą.
-Nie chciałam psuć kolejnego wieczoru.-Powiedziała smutno.
-Nie zepsułabyś, kocham spędzać z tobą czas. Wolałbym leżeć z tobą i oglądać film niż iść na tą imprezę.
-Odprowadzisz mnie?-zapytała
-Pewnie że tak. -Szliśmy dłuższy czas w ciszy. Myślałem nad tym pytaniem Pezz. Co właściwie nas łączyło.? Byłem gotów rzucić się za nią w ogień. Obronić ją. Chciałem z nią o tym porozmawiać, ale szczerze bałem się jej reakcji. Kiedy już byliśmy pod domem Clary, pocałowała mnie i przeprosiła za te sytuacje.
-Myślałem że mnie zaprosisz..i razem spędzimy resztę wieczoru..-Zasugerowałem dyskretnie
-Jeśli nalegasz..-zaśmiała się i zaprosiła mnie do środka.
-Napijesz się czegoś.?-Zapytała
-Nie dzięki..co będziemy robić?
-Jestem trochę zmęczona..chciałam iść spać..
-Um...no tak..to może jednak pójdę..
-Nie..zostań, zostawiłeś przecież samochód przed domem Perrie , to trochę daleko. Zostań na noc.
-Nie chce się narzucać..
-Nie narzucasz się. Chodź.-chwyciła mnie za rękę i zaciągnęła do sypialni
-Pójdę do łazienki przebrać się w piżamę.. -Clara weszła do łazienki która znajdowała się tuż obok..Zauważając,że nie domknęła drzwi postanowiłem skorzystać z okazji i wejść do niej.
-Bez ubrań jesteś jeszcze piękniejsza. Szepnąłem jej do ucha i zacząłem całować po szyi. Clara strasznie się zarumieniła i zachichotała. Obdarowałem ja lekkim pocałunkiem w policzek, a ona pociagnęła mnie za koszulkę, przybliżyła do siebie i zaczęła całować. Bardzo mi się to spodobało. Nie wiedziałem ze potrafi być taka niegrzeczna. Podniosłem ją do góry, oplotła nogami mój brzuch i przeniosłem ją do jej sypialni nie przerywając pocałunku. Delikatnie położyłem ją na łóżku, podparłem się ręką, aby nie zgnieść jej maleńkiego ciała.
Całowaliśmy się namiętnie przez jakiś czas, gdy w pewnym momencie weszła jej ciocia.
*Clara*
Nie wiem co we mnie wstąpiło. Gdybym nie była pod wpływem alkoholu, nie zrobiłabym tego, a dodatek wódki, pozwolił mi na odważniejsze czyny. Poczułam że chcę tego. Chcę jego. Kiedy przeniósł mnie na łóżko, poczułam, że jesteśmy tak blisko..jak nigdy..ale czar prysł..do pokoju weszła ciocia.
-Co wy tu dzieciaki..-powiedziała pijana
-Ciociu. Piłaś?
-No coś Ty -machnęła ręką i zachwiała się.
-Mhm...może połóż się spać..- powiedziałam lekko rozczarowana
-Nie rozkazuj mi małolato -powiedziała do mnie bezczelnie. Wstałam, podeszłam do niej i odprowadziłam ją do łóżka. Momentalnie zasnęła, a ja wróciłam do Harrego. -Przepraszam Cię za nią...
-Nie przepraszaj..każdy się czasem lubi napić- zaśmiał się
-Czasem..nie tak często jak ona..
-E tam..nie przejmuj się -odpowiedział tak wyluzowany jak nigdy. Oboje po chwili położyliśmy się, przytuleni do siebie. Minęło kilka minut i Harry już spał. Nie mogłam zasnąć wiec uznałam, ze zejdę napić się wody. Gdy chciałam wstać, Harry zacisnął uścisk nie dopuszczając, bym wyszła z łóżka
-Gdzie się wybierasz kochanie?- Zapytał patrząc na mnie jednym okiem.
-Chciałam napić się wody..nie mogę spać.
-Woda raz dla mojej księżniczki. -Harry wyleciał z pokoju i błyskawicznie przyniósł wodę. Czułam się przy nim jak prawdziwa księżniczka i chyba o to mu chodziło.
-Dlaczego taki jesteś?
-jaki.?-zapytał uśmiechając się.
-No taki..opiekuńczy..nie odstępujesz mnie na krok..
-Ja po prostu chcę, żebyś miała ze mną miała jak najlepiej. Chyba nie chciałabyś, żebym o ciebie nie dbał?
-Haha, pewnie. -zaśmiałam się głośno i z powrotem położyłam.
-A teraz śpij piękna. Przed nami dzień pełen roboty.

-Jak to?-zapytałam zdziwiona
-No co? Musimy znaleźć ci nową prace.
-Ciekawe gdzie..-odpowiedziałam ironicznie i odwróciłam się od chłopaka, który momentalnie przysunął się do mnie i mocno przytulił.






Cześć wszystkim.
Myśle, że nie spodziewaliście się tej części
tak szybko..to tak samo jak My..
Ale za to będziecie musieli poczekać na następną, bo
brak weny i czasu skłania nas do wolniejszego działania.
Mam do was prośbe. Jeśli czytacie nasze opowiedanie
dajcie komentarz wystarczy zwykła buźka
żebyśmy wiedziały ile osób czyta.
Mam nadzieje, że nie jest was wcale tak mało.
Jednokierunkowych //Natt <3




9 komentarzy:

  1. napewno nie jest nas tak molo tylko nie wszyscy wiedza o ostnieniu tego bloga

    OdpowiedzUsuń
  2. nie mogem sie doczekac nastepnej czescii

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedy next? <3

    OdpowiedzUsuń
  4. szkoda ze tak dlugo trzeba czekac jakos wytrzymamy XDD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam karę więc nwm czy dodamy rozdział może zrobimy to wiki//Natt

      Usuń

Zostaw po sobie komentarz c: