niedziela, 5 stycznia 2014

#CZĘŚĆ 8#

**Perspektywa Harrego**

To było coś załamującego. Jak nóż w serce. Patrzyłem na nią..bezsilnie..dlaczego..W końcu podszedłem do niej obejmując rękoma jej drobną sylwetkę. Rozpłakała się..próbowałem ją uspokoić..na marne. Wziąłem dziewczynę na ręce i wszedłem do pokoju. Usiadłem na kanapie, a dziewczynę posadziłem na swoje kolana. Nadal płakała. Nawet ze łzami w oczach była piękna.
-Clara, ja naprawdę przepraszam ..wybacz mi.
-Nie Harry..to ja przepraszam, nie chciałam by tak wyszło..-wbiła wzrok w przestrzeń za nami.
Odwróciłem głowę w stronę gdzie patrzyła.
-Możesz już iść Tim* Dziękuję Ci.
-Ah. No tak. Spoko. Jakby coś,dzwoń. -Odparł brunet.
-Dzięki, że się nią zająłeś-Powiedziałem do jej przyjaciela.
-Spoko..myślę, że Ty się nią lepiej zaopiekujesz. -Wymieniliśmy się uśmiechami i chłopak wyszedł z domu zostawiają nas samych. Spojrzałem z powrotem na dziewczynę, która wyglądała na spokojniejszą niż wcześniej.
-Harry. Ja przepraszam. Naprawdę..to nie powinno tak wyglądać.
-Nie przepraszaj już. To moja wina. Nie powinniśmy z wami iść...chciałyście byś same..a my wszystko zepsuliśmy..
-Dlaczego tak na nią patrzyłeś?
-Nie wiem..była dla mnie nowa..po prostu byłem ciekawy...
-Nie okłamuj mnie..mam tego dość..widziałam jak się na nią patrzysz..-Kolejna łza spłynęła po jej policzku. Szybko ją otarłem i podniosłem jej głowę na wysokość mojej.
-Clara...nigdy Cię nie okłamałem i nie mam zamiaru tego robić. Ja naprawdę Cię kocham. Zrozum. Nie chce Cię ranić. Chce być powodem Twojego uśmiechu i szczęścia, nie łez.
-Jj..jesteś..-Odpowiedziała z wahaniem.
-Nie Clara. Gdyby naprawdę tak było ..nie robiłabyś TEGO przeze mnie. Zapomnijmy o tym. Niech będzie tak jak dawniej..dobrze?
-Tak..
-Ale musisz mi coś obiecać..nie będziesz więcej tego robić..
-Zrozum mnie Harry, robię to..bo to mi w jakiś sposób pomaga..nie potrafie=ę inaczej..
-Potrafisz. Jesteś silna. Pomogę Ci, ale musisz mi zaufać..no i przede wszystkim przestać zadawać sobie te..rany..
-Dobrze..ale..zrobisz mi coś do picia.?-Uśmiechnęła się do mnie szeroko.
-Dobrze księżniczko-ucałowałem ją w usta, nie odpychała mnie..w końcu poszedłem do kuchni i przygotowałem czekoladę


*Clara*


Co ja narobiłam. Przecież on tylko na nią patrzył..jebana zazdrość. Chyba jednak coś do niego czuję..niemożliwe. Zielonooki przyniósł napoje i włączył film byśmy mogli się trochę wyluzować.

**Harry**
Clara położyła się na moim brzuchu, a ja wpatrywałem się w jej niebieskie oczy..taka ładna.
Obejrzeliśmy film, gdy zamierzałem delikatnie ściągnąć dziewczynę z mojego ciała zrozumiałem, że śpi. Nie mogłem się w ogóle ruszyć, ale nie przeszkadzało mi to. Napisałem sms'a do Perrie, że przyjdziemy jutro, bo dzisiaj coś nam wypadło.
-Nie! Błagam!! Nie odbierajcie mi jej! Proszę! Niee!!- nagle zaczęła rzucać się we wszystkie strony..płakała. Udało mi się ją unieruchomić.
-Ej, ej Clara! Kochanie! Obudź się. Co jest?
-Ja..miałam znowu koszmary..
-Co było w tym śnie? -Spytałem gładząc ją ręką po plecach.
-Pamiętasz..jak pytałeś mnie czemu byłam smutna..wtedy..w nocy..jak wracałam do domu..
-Tak. Pokłóciłaś się z przyjaciółką .
-Nie do końca Harry..nie powiedziałam Ci prawdy...
-Jak to? To w takim razie o co chodziło? -Powiedziałem z niedowierzaniem w głosie.
- Jak byłam w pracy..na zapleczu, w TV leciały wydarzenia. Zaczęłam je oglądać
//wspomnienie\\
-wiadomości z ostatniej chwili.! Lot nr 1569 Filadelfia- Londyn rozbił się w Mullingar, Irlandia. Samolot przewoził ważne osoby państwa. Do tragedii doszło 25 czerwca ( dzisiaj ) O godzinie 18:24. Więcej informacji na stronie internetowej.
-Co.?! Nie.! Mamaa.! Niemożliwe. -szybko wybiegłam z budynku i skierowałam się do domu. Ciocia także oglądała wiadomości..
-Ciociu.!
-Clara..tak mi przykro..
-Powiedz,że mama nie leciała tym samolotem..błagam powiedz to.!
-Niestety.,.chciałabym żeby tak było.Tak mi przykro Lara..-Ciocia przytuliła mnie, a ja natychmiastowo się rozpłakałam..straciłam tatę 3 lata temu i teraz mamę..
//koniec wspomnienia\\
-Do teraz mieszkam z ciocią. W dniu, w którym po raz pierwszy się spotkaliśmy..moja mama zginęła. Nie płakałam z powodu przyjaciółki. Właśnie od niej wracałam, bo weszłam po pracy, by się z nią zobaczyć..przepraszam, że Cię okłamałam, nie ufałam Ci na tyle.
-Tak mi przykro..I to dlatego teraz masz koszmary.?
-Tak. Ciągle śni mi się telewizor na białej ścianie, a w nim ta wiadomość. Po chwili telewizor gaśnie, a szybka roztrzaskuje się na kawałki. Ja siedzę przywiązana do krzesła nie mogąc nic zrobić. Moja mama stoi za oknem z twarzą we krwi..
-Boże..Clara. Już spokojnie. Jest już dobrze. Jestem z Tobą, nic Ci się nie stanie.-Dziewczyna miała już łzy w oczach, ale szybko zareagowałem i otarłem jej lśniące od łez niebieskie oczka.-Tak strasznie mi przykro Clara.
-Nie przejmuj się..już pogodziłam się z tym faktem, że zostałam sama...
-Ale masz mnie..-powiedziałem bardzo smutnym głosem.
-Wiem..i dziękuję, że jesteś-Odparła i mocno wtuliła się we mnie. -Pójdę już spać..jestem trochę zmęczona tym wszystkim..
-okej, ja też będę się już zbierał.
-Jest już troszkę późno, może zostaniesz na noc.?
-Em..bardzo chętnie. -Ukazałem białe zęby uśmiechając się szeroko do Clary.
-Pokój na górze po lewej. Dobranoc.!-Pocałowała mnie lekko w policzek i już..już miała ode mnie uciec do pokoju, gdy ją chwyciłem i powiedziałem.
-A myślałem, że zaproponujesz coś bardziej interesującego.. -szepnąłem jej do ucha. Lekko się zaśmiała, punktuję. Jeszcze trochę i doprowadzę ją do dobrego humoru.
-A na co masz ochotę.?-Zaśmiała się wstydliwie.
-No cóż. Gdzie jest Twój pokój.?
-Em..na górze prosto i po prawej.
-No to chodź.-Wziąłem ją na ręce i wbiegłem po schodach. Przez ten czas tylko się śmiała trzymając się kurczowo mojej szyi, by nie spaść. Nawet bym do tego nie dopuścił. Weszliśmy do jej pokoju. Zapaliłem światło i położyłem delikatnie Clarę na łóżku. -Księżniczka dotarła do komnaty w całości- Zaśmiałem się i położyłem się obok.
-Nie...nie nazywaj mnie tak..

-Dlaczego.?-Spytałem drocząc się z nią. Zacząłem ją gilgotać i całować w ręce. Nie mogła nic powiedzieć, gdyż cały czas się śmiała. No..znowu punktuję. Po jakimś czasie uspokoiliśmy się. Otuliłem ją kołdrą i przytuliłem do siebie. Zasnęła..Chyba mi się zaczyna to podobać..Zasypiam z taką śliczną dziewczyną, jak ona i budzę się koło niej..to może być fajne..
                                                              Hej, hej hej : ) 

Kolejna część Diamond, mamy nadzieję, że sie Wam spodoba.
Namęczyłyśmy się troszkę, by ta część weszła dzisiaj na bloga. : D
Kolejna powinna się pojawić za ok.2 dni, może nawet jutro. Wena nas nie opuszcza, więc razem z Natt  pracujemy, by była tak samo dobra, jak ta.
Jednokierunkowych ;** /Wikuu
                                    Natt

5 komentarzy:

  1. o jejku jestescie cudowne napiszecie kiedys ksiazke ;* ♥♥♥ (taka sb nati)

    OdpowiedzUsuń
  2. urocze nie moge sie doczekac 9 :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja przez cały czas czułam się jakbym czytała jakąś dobrą książkę XD i szczerze powiem że chciałabym mieć ją na półce z resztą moich skarbów <3 super piszecie i mam nadzieję że się nie poddacie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Super juz nie moge sie doczekac kolejnej czesci z kazda kolejna robi sie roraz ciekawiej :-):-):-)

    OdpowiedzUsuń
  5. potwierdzam zdajnie julii :)

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie komentarz c: