poniedziałek, 3 marca 2014

**część 19**

*Harry*

Po przebudzeniu natknąłem się na budzik stojący na szafce po lewej stronie łóżka na szafce.
Spojrzałem na zegarek, a moje ciało momentalnie zerwało się z łóżka. Godzina 19;42 widniała na wskazówkach. Pędem ruszyłem do łazienki, by ogarnąć moją twarz. Założyłem na siebie czarne rurki i jasną koszulę. Tylko to było na wierzchu, a i tak nie miałem czasu na specjalne wystrojenie się. Sięgnąłem po telefon i zbiegłem na dół.
-Zaayn.? Liam.? Tommo.? Niall.?-Jęknąłem stając w przejściu.
-No co jest stary.?- Tomlinson zaśmiał się na mój widok. Nie wiem, co go tak śmieszyło, ale wyglądałem pewnie, jak idiota.
-Czemu nie jesteście gotowi na wywiad.?- Uniosłem jedną brew podchodząc coraz bliżej sofy.
-Odwołaliśmy. Nie chcieliśmy cię budzić.Poza tym, bylśmy pewni, że nie będziesz miał humoru.- Kamień spadł mi z serca. Byłem wdzięczny chłopakom. Nie chciałem jechać na wywiad. To była jedna z rzeczy, których nienawidziłem. Ale..dlaczego zrobili to dla mnie.? Przecież ostatnia nasza rozmowa zakończyła się małą kłótnią. No, a Perrie nie chce mnie pewnie widzieć po tym, jaki byłem w stosunku do niej.
-Ta..um dzięki.- Uniosłem jeden kącik ust i wycofałem się z salonu. Chciałem pójść w miejsce, gdzie moje smutki odchodzą razem z wydobywającą się z dębowego pianina muzyką. Pianino przykryte bordową tkaniną było moją oazą wśród codziennych sprzeczności świata. To było jedno z niewielu miejsc, które tryskały spokojem. Ten pokój kochałem zaraz po mojej sypialni. Niestety, moje plany zostały zepchnęte na drugi tor. Zayn zatrzymał mnie w pół kroku, więc musiałem się odwrócić i wysłuchać jego wypocin.
-Wiemy, że nie masz teraz zbytnio humoru. Ale może..jeśli nie wybieramy się na wywiad, to może poprawimy ci humor wypadem do klubu.?
-W sumie..czemu nie.Ale nie do „Black Rose”.
-W porządku. Za 30 minut na dole.- Zawołał kierując się do swojego pokoju. Wszyscy poszli w ślad za Malikiem. Poprawiłem nieco fryzurę i założyłem buty. Po 15 minutach byłem gotów do wyjścia., pozostało mi czekać na resztę.Leżałem sobie spokojnie do czasu, gdy Zayn wszedł, a raczej wbiegł do mojego pokoju.
-Harry.! Harry.!- Zawołał próbując złapać oddech. Poklepałem miejsce obok siebie i usiadłem po turecku na łóżku.-Clara.! Ona..Ona...Ona...- Próbował wykrztusić z siebie jakiekolwiek normalne zdanie.
-Ona co.?- Spytałem lekko poddenerwowany.
-Ona wróciła..!- Zawołał, ale w jego głosie usłyszałem nie tyle co szczęście, a smutek. Zerwałem się na równe nogi i chwyciłem Zayn'a za ramiona.
-Gdzie ona jest.?!- Warknąłem potrząsając jego ciałem.
-W szpitalu..Miała wypadek, podczas którego taksówka, w której jechała została przygnieciona przez tira. Jest w ciężkim stanie.
-Żartujesz sobie..
-Czy ja kurwa wyglądam, jakbym żartował.?! Wróciła specjalnie wcześniej dla ciebie. Chcesz do niej pojechać.?
-Oczywiście, że chcę.-Krzyknąłem puszczając przyjaciela i założyłem płaszcz wybiegając z domu. Zaraz po mnie wybiegł Malik. Wsiadłem na miejsce kierowcy i nim Zayn zdążył zająć miejsce pasażera odjechałem spod domu z piskiem opon. W niecałe 15 minut byliśmy w szpitalu.
-Proszę za mną.- Mruknęła kobieta prowadząc nas do sali, w której leżała moja księżniczka. Nie do pomyślenia, że Bóg chciał mi ją odebrać, że chciał mi ją zabrać..Byłem aż tak złym człowiekiem, że nie zasługuję na Clarę.?
-Proszę..proszę mi powiedzieć. Co tak naprawdę się z nią dzieje.? Wiem, że miała wypadek, ale co poza tym.?!-Wbiłem swój wzrok w pielęgniarkę.
-Panie Styles..Dziewczyna miała wypadek. Jest w stanie śpiączki. Ma połamane żebra i obrażenia na całym ciele w formie siniaków i głębokich zadrapań. Straciła mnóstwo krwi. Podejrzenie jest o uraz mózgu, ale co do tego nie mamy jeszcze potwierdzenia. Prowadzone są badania, w celu uzyskania większej wiedzy, na temat Pani Crawford. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem Pana Wallera, Panna Crawford wyjdzie ze szpitala w ciągu 2 góra 3 tygodni. Natomiast jeśli plan się nie powiedzie..
-Wszystko pójdzie zgodnie z planem. Jak możecie myśleć, że plan się nie powiedzie.?!-Wykrzyknąłem.
-Proszę się uspokoić. Informuję tylko Pana o zaistniałej sytuacji. Może Pan wejść, ale tylko na 10 minut..
-Dobrze. Dziękuję.- Mruknąłem wchodząc do sali. Moja malutka. Moja Lara..Dlaczego Bóg ułożył sobie taki scenariusz akurat na naszym życiu.? Dlaczego ja i Crawford musimy grać główne role? Chciałbym to wszystko cofnąć. Nie pozwolić jej wyjść z tego klubu. Mogła już wtedy ze mną zerwać, ale nie dopuściłbym, by ucierpiało jej zdrowie. To była moja wina i dobrze o tym wiedziałem.
-Cześć księżniczko. Musisz być silna słońce, słyszysz.?Nie możesz odejść .Obudź się już. Nudno mi tu bez ciebie, wiesz.? Siedzę sobie tu przy tobie i tak sobie myślę..miałaś rację. Ja na ciebie nie zasługuję. Przeze mnie cierpisz.Ile dałbym, by to wszystko, przez co musiałaś ze mną zerwać nigdy się nie zdarzyło..- Miałem nadzieję, że to słyszy. No bo, jaki idiota gada do pół przytomnej dziewczyny.? Tak.. taki idiota, jak ja. Gdybym wiedział, że takie gadanie do niej coś pomoże- gadałbym tak cały dzień i całą noc.
-Pewnie śnisz sobie o lepszym świecie, beze mnie.. A ja tu czuwam. Może się obudzisz, co.?-Spojrzałem z lekkim uśmiechem. Ale od razu, jak mój wzrok padł na nią pobladłem. Po policzkach spływały łzy. Tak bardzo chciałem ujrzeć jej pełne ciepła, niebieskie oczy. Jej uśmiech. .
-Powinien Pan już wyjść.- Usłyszałem kobiecy głos dochodzący z drugiego końca pomieszczenia. Odwróciłem się i skinąłem głową na znak, że rozumiem. Wstałem i pocałowałem w skroń moją Clarę. Tak. Ona była moja. Nie pozwolę, by ktoś ją tknął. Jest moja. Pomyślałem, że mógłbym na chwilę chociaż zasnąć. Ale co by było, gdyby obudziła się, a ja bym spał.? Albo..Nie. Gdyby..Ominęła mnie wiadomość, że ona..NIE Nie potrafię nawet tego wymówić. Ona musi żyć. Po dłuższym czasie pozwolono znów mi wejść. Towarzyszyli mi tym razem chłopaki.Przywitali się z Clarą i usiedli na krzesłach.
-Clara..proszę. Musisz się obudzić. Spójrz, przyszli Louis, Niall, Zayn, Liam..Kocham cię..- Szepnąłem i spojrzałem na chłopaków. Pokiwali głowami.
-Stary..idź spać. Potrzebujesz tego. Obudzimy cię, jakby było coś wiadomo. - Liam odparł i poklepał mnie po plecach.
-Dzięki.- Mruknąłem i usadowiłem się wygodniej na krześle. Obudziłem się w środku nocy. Spojrzałem na słodko śpiącą Clarę i szepnąłem:
-Obudź się śpiochu. Widzisz.? Ja już wstałem, teraz twoja kolej.- Uśmiechnąłem się. Zauważyłem, że w sali są Louis, Niall, Zayn, Liam. Oprócz nich Perrie, Sophia, Tim i..Jessica. Stali ze współczuciem w oczach przypatrując się mnie uważnie.
-Można już.?- W drzwiach stał jakiś facet w kitlu. Spojrzałem pytająco na wszystkich
-Można już co.?!
-Leki się nie przyjęły...Nie dali rady jej uratować..-Szepnęła Jess. Wszyscy powoli podchodzili do Clary i składali buziaka na jej bladym policzku. Ja siedziałem osłupiały na krześle.Gdy wszyscy wyszli spojrzałem na nią. Była zimna, blada. Zacząłem płakać. Facet próbował mnie odsunąć od łóżka, ale ja ciągle się mu wyrywałem. Krzyczałem. Krzyczałem ile sił w płucach. Dwie pielęgiarki wyprowadziły mnie siłą z sali i usadowiły na krześle. Podały mi jakąś tabletkę, pewnie to na uspokojenie. Ale ja nie chciałem tego brać. Jedyne, co mogło mnie uspokoić, to Clara. Jej drobne palce wplecione w moje loki, jej niebieskie spokojne oczy. Od teraz już nigdy nie miałem ich ujrzeć.
Nagle poczułem na ramieniu czyjąś dłoń. Ocknąłem się i spoglądając na osobę stojącą przede mną, zamarłem.
-Harry to tylko sen.To tylko sen. Spokojnie.-Zobaczyłem stojącego Nialla przy moim łóżku. Byłem cały spocony, i pewnie mój krzyk przywołał tu Horana.
-Gdzie jest Clara.?-Spytałem zdezorientowany.
-W Los Angeles.Przyleci za dwa tygodnie. Jedziemy na wywiad.Zostawiam cię samego. Zejdź, jak będziesz gotów.

To był tylko sen. Nie idziemy na imprezę. Idziemy na wywiad. Clara nie wróciła wcześniej, by się ze mną zobaczyć. Clara nie umarła..

**Przeczytałeś? Zostaw komentarz
Obiecana kolejna część jak najszybciej.
Postaramy się też dość szybko dodać drugą obiecaną.
Nie jest to jednak proste i są te rozdziały bardzo krótkie ;/
Mamy dość napięty grafik i ciężko nam pisać kiedy jesteśmy rozdzielone i obie
mamy inną wizję.;c
Mam nadzieje, że się wam spodobało i nie wystraszyłyście się tak jak ja ;p
Po prostu Wika mnie nieźle wkręciła haha <3
Jednokierunkowych <333

7 komentarzy:

  1. Genialne! Kocham! ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. super nie mogę się doczekać kolejnego!!!!! kocham <3!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. ale się wystraszyłam :o

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak Cię tylko złapię to Cię zamorduję :p Nawet nie wiesz jak się wystraszyłam :D

    OdpowiedzUsuń
  5. O jeju jak mnie wystraszyłyście, wspaniałe *o* <3 G.

    OdpowiedzUsuń
  6. Kiedy następna część? :* G.

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie komentarz c: