*Harry*
Po przebudzeniu natknąłem się na budzik stojący na szafce po lewej stronie łóżka na szafce.
Po przebudzeniu natknąłem się na budzik stojący na szafce po lewej stronie łóżka na szafce.
Spojrzałem na
zegarek, a moje ciało momentalnie zerwało się z łóżka. Godzina
19;42 widniała na wskazówkach. Pędem ruszyłem do łazienki, by
ogarnąć moją twarz. Założyłem na siebie czarne rurki i jasną
koszulę. Tylko to było na wierzchu, a i tak nie miałem czasu na
specjalne wystrojenie się. Sięgnąłem po telefon i zbiegłem na
dół.
-Zaayn.? Liam.?
Tommo.? Niall.?-Jęknąłem stając w przejściu.
-No co jest
stary.?- Tomlinson zaśmiał się na mój widok. Nie wiem, co go tak
śmieszyło, ale wyglądałem pewnie, jak idiota.
-Czemu nie
jesteście gotowi na wywiad.?- Uniosłem jedną brew podchodząc
coraz bliżej sofy.
-Odwołaliśmy. Nie
chcieliśmy cię budzić.Poza tym, bylśmy pewni, że nie będziesz
miał humoru.- Kamień spadł mi z serca. Byłem wdzięczny
chłopakom. Nie chciałem jechać na wywiad. To była jedna z rzeczy,
których nienawidziłem. Ale..dlaczego zrobili to dla mnie.? Przecież
ostatnia nasza rozmowa zakończyła się małą kłótnią. No, a
Perrie nie chce mnie pewnie widzieć po tym, jaki byłem w stosunku
do niej.
-Ta..um dzięki.-
Uniosłem jeden kącik ust i wycofałem się z salonu. Chciałem
pójść w miejsce, gdzie moje smutki odchodzą razem z wydobywającą
się z dębowego pianina muzyką. Pianino przykryte bordową tkaniną
było moją oazą wśród codziennych sprzeczności świata. To było
jedno z niewielu miejsc, które tryskały spokojem. Ten pokój
kochałem zaraz po mojej sypialni. Niestety, moje plany zostały
zepchnęte na drugi tor. Zayn zatrzymał mnie w pół kroku, więc
musiałem się odwrócić i wysłuchać jego wypocin.
-Wiemy, że nie
masz teraz zbytnio humoru. Ale może..jeśli nie wybieramy się na
wywiad, to może poprawimy ci humor wypadem do klubu.?
-W sumie..czemu
nie.Ale nie do „Black Rose”.
-W porządku. Za 30
minut na dole.- Zawołał kierując się do swojego pokoju. Wszyscy
poszli w ślad za Malikiem. Poprawiłem nieco fryzurę i założyłem
buty. Po 15 minutach byłem gotów do wyjścia., pozostało mi czekać
na resztę.Leżałem sobie spokojnie do czasu, gdy Zayn wszedł, a
raczej wbiegł do mojego pokoju.
-Harry.! Harry.!-
Zawołał próbując złapać oddech. Poklepałem miejsce obok siebie
i usiadłem po turecku na łóżku.-Clara.! Ona..Ona...Ona...-
Próbował wykrztusić z siebie jakiekolwiek normalne zdanie.
-Ona co.?- Spytałem
lekko poddenerwowany.
-Ona wróciła..!-
Zawołał, ale w jego głosie usłyszałem nie tyle co szczęście, a
smutek. Zerwałem się na równe nogi i chwyciłem Zayn'a za ramiona.
-Gdzie ona jest.?!-
Warknąłem potrząsając jego ciałem.
-W szpitalu..Miała
wypadek, podczas którego taksówka, w której jechała została
przygnieciona przez tira. Jest w ciężkim stanie.
-Żartujesz sobie..
-Czy ja kurwa
wyglądam, jakbym żartował.?! Wróciła specjalnie wcześniej dla
ciebie. Chcesz do niej pojechać.?
-Oczywiście, że
chcę.-Krzyknąłem puszczając przyjaciela i założyłem płaszcz
wybiegając z domu. Zaraz po mnie wybiegł Malik. Wsiadłem na
miejsce kierowcy i nim Zayn zdążył zająć miejsce pasażera
odjechałem spod domu z piskiem opon. W niecałe 15 minut byliśmy w
szpitalu.
-Proszę za mną.-
Mruknęła kobieta prowadząc nas do sali, w której leżała moja
księżniczka. Nie do pomyślenia, że Bóg chciał mi ją odebrać,
że chciał mi ją zabrać..Byłem aż tak złym człowiekiem, że
nie zasługuję na Clarę.?
-Proszę..proszę
mi powiedzieć. Co tak naprawdę się z nią dzieje.? Wiem, że miała
wypadek, ale co poza tym.?!-Wbiłem swój wzrok w pielęgniarkę.
-Panie
Styles..Dziewczyna miała wypadek. Jest w stanie śpiączki. Ma
połamane żebra i obrażenia na całym ciele w formie siniaków i
głębokich zadrapań. Straciła mnóstwo krwi. Podejrzenie jest o
uraz mózgu, ale co do tego nie mamy jeszcze potwierdzenia.
Prowadzone są badania, w celu uzyskania większej wiedzy, na temat
Pani Crawford. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem Pana
Wallera, Panna Crawford wyjdzie ze szpitala w ciągu 2 góra 3
tygodni. Natomiast jeśli plan się nie powiedzie..
-Wszystko pójdzie
zgodnie z planem. Jak możecie myśleć, że plan się nie
powiedzie.?!-Wykrzyknąłem.
-Proszę się
uspokoić. Informuję tylko Pana o zaistniałej sytuacji. Może Pan
wejść, ale tylko na 10 minut..
-Dobrze. Dziękuję.-
Mruknąłem wchodząc do sali. Moja malutka. Moja Lara..Dlaczego Bóg
ułożył sobie taki scenariusz akurat na naszym życiu.? Dlaczego ja
i Crawford musimy grać główne role? Chciałbym to wszystko cofnąć.
Nie pozwolić jej wyjść z tego klubu. Mogła już wtedy ze mną
zerwać, ale nie dopuściłbym, by ucierpiało jej zdrowie. To była
moja wina i dobrze o tym wiedziałem.
-Cześć
księżniczko. Musisz być silna słońce, słyszysz.?Nie możesz
odejść .Obudź się już. Nudno mi tu bez ciebie, wiesz.? Siedzę
sobie tu przy tobie i tak sobie myślę..miałaś rację. Ja na
ciebie nie zasługuję. Przeze mnie cierpisz.Ile dałbym, by to
wszystko, przez co musiałaś ze mną zerwać nigdy się nie
zdarzyło..- Miałem nadzieję, że to słyszy. No bo, jaki idiota
gada do pół przytomnej dziewczyny.? Tak.. taki idiota, jak ja.
Gdybym wiedział, że takie gadanie do niej coś pomoże- gadałbym
tak cały dzień i całą noc.
-Pewnie śnisz
sobie o lepszym świecie, beze mnie.. A ja tu czuwam. Może się
obudzisz, co.?-Spojrzałem z lekkim uśmiechem. Ale od razu, jak mój
wzrok padł na nią pobladłem. Po policzkach spływały łzy. Tak
bardzo chciałem ujrzeć jej pełne ciepła, niebieskie oczy. Jej
uśmiech. .
-Powinien Pan już
wyjść.- Usłyszałem kobiecy głos dochodzący z drugiego końca
pomieszczenia. Odwróciłem się i skinąłem głową na znak, że
rozumiem. Wstałem i pocałowałem w skroń moją Clarę. Tak. Ona
była moja. Nie pozwolę, by ktoś ją tknął. Jest moja.
Pomyślałem, że mógłbym na chwilę chociaż zasnąć. Ale co by
było, gdyby obudziła się, a ja bym spał.? Albo..Nie.
Gdyby..Ominęła mnie wiadomość, że ona..NIE Nie potrafię nawet
tego wymówić. Ona musi żyć. Po dłuższym czasie pozwolono znów
mi wejść. Towarzyszyli mi tym razem chłopaki.Przywitali się z
Clarą i usiedli na krzesłach.
-Clara..proszę.
Musisz się obudzić. Spójrz, przyszli Louis, Niall, Zayn,
Liam..Kocham cię..- Szepnąłem i spojrzałem na chłopaków.
Pokiwali głowami.
-Stary..idź spać.
Potrzebujesz tego. Obudzimy cię, jakby było coś wiadomo. - Liam
odparł i poklepał mnie po plecach.
-Dzięki.-
Mruknąłem i usadowiłem się wygodniej na krześle. Obudziłem się
w środku nocy. Spojrzałem na słodko śpiącą Clarę i szepnąłem:
-Obudź się
śpiochu. Widzisz.? Ja już wstałem, teraz twoja kolej.-
Uśmiechnąłem się. Zauważyłem, że w sali są Louis, Niall,
Zayn, Liam. Oprócz nich Perrie, Sophia, Tim i..Jessica. Stali ze
współczuciem w oczach przypatrując się mnie uważnie.
-Można już.?- W
drzwiach stał jakiś facet w kitlu. Spojrzałem pytająco na
wszystkich
-Można już co.?!
-Leki się nie
przyjęły...Nie dali rady jej uratować..-Szepnęła Jess. Wszyscy
powoli podchodzili do Clary i składali buziaka na jej bladym
policzku. Ja siedziałem osłupiały na krześle.Gdy wszyscy wyszli
spojrzałem na nią. Była zimna, blada. Zacząłem płakać. Facet
próbował mnie odsunąć od łóżka, ale ja ciągle się mu
wyrywałem. Krzyczałem. Krzyczałem ile sił w płucach. Dwie
pielęgiarki wyprowadziły mnie siłą z sali i usadowiły na
krześle. Podały mi jakąś tabletkę, pewnie to na uspokojenie. Ale
ja nie chciałem tego brać. Jedyne, co mogło mnie uspokoić, to
Clara. Jej drobne palce wplecione w moje loki, jej niebieskie
spokojne oczy. Od teraz już nigdy nie miałem ich ujrzeć.
Nagle poczułem na
ramieniu czyjąś dłoń. Ocknąłem się i spoglądając na osobę
stojącą przede mną, zamarłem.
-Harry to tylko
sen.To tylko sen. Spokojnie.-Zobaczyłem stojącego Nialla przy moim
łóżku. Byłem cały spocony, i pewnie mój krzyk przywołał tu
Horana.
-Gdzie jest
Clara.?-Spytałem zdezorientowany.
-W Los
Angeles.Przyleci za dwa tygodnie. Jedziemy na wywiad.Zostawiam cię
samego. Zejdź, jak będziesz gotów.
To był tylko sen.
Nie idziemy na imprezę. Idziemy na wywiad. Clara nie wróciła
wcześniej, by się ze mną zobaczyć. Clara nie umarła..
**Przeczytałeś? Zostaw komentarz
**Przeczytałeś? Zostaw komentarz
Obiecana kolejna część jak najszybciej.
Postaramy się też dość szybko dodać drugą obiecaną.
Nie jest to jednak proste i są te rozdziały bardzo krótkie ;/
Mamy dość napięty grafik i ciężko nam pisać kiedy jesteśmy rozdzielone i obie
mamy inną wizję.;c
Mam nadzieje, że się wam spodobało i nie wystraszyłyście się tak jak ja ;p
Po prostu Wika mnie nieźle wkręciła haha <3
Jednokierunkowych <333
Postaramy się też dość szybko dodać drugą obiecaną.
Nie jest to jednak proste i są te rozdziały bardzo krótkie ;/
Mamy dość napięty grafik i ciężko nam pisać kiedy jesteśmy rozdzielone i obie
mamy inną wizję.;c
Mam nadzieje, że się wam spodobało i nie wystraszyłyście się tak jak ja ;p
Po prostu Wika mnie nieźle wkręciła haha <3
Jednokierunkowych <333
Genialne! Kocham! ♥
OdpowiedzUsuńsuper nie mogę się doczekać kolejnego!!!!! kocham <3!!!!!!!!!!
OdpowiedzUsuńSuper ♥
OdpowiedzUsuńale się wystraszyłam :o
OdpowiedzUsuńJak Cię tylko złapię to Cię zamorduję :p Nawet nie wiesz jak się wystraszyłam :D
OdpowiedzUsuńO jeju jak mnie wystraszyłyście, wspaniałe *o* <3 G.
OdpowiedzUsuńKiedy następna część? :* G.
OdpowiedzUsuń