sobota, 22 marca 2014

**Część 21**

*Clara*
Lekko otworzyłam oczy próbując przyzwyczaić się do nasłonecznionego pokoju i przeciągnęłam się na łóżku. O dziwo, dzisiaj byłam wypoczęta. Minęły jakieś 3 dni odkąd wyjechałam, a mi było nudno. Spotykałam się często z Kyle’m i jego znajomymi, ale to nie był czas spędzony tak dobrze, jak z paczką Harrego. W sumie- w jego towarzystwie też lepiej się czułam, niż z Kyle’m. Coraz bardziej wydaje mi się, że ten chłopak nie jest taki, jak na początku myślałam. Podniosłam telefon z szafki obok i spojrzałam na wyświetlacz. Była 9:42, dodatkowo, widniała na nim ikonka sms. Szybko na nią nacisnęłam, by odczytać wiadomość.

„Hej kochana, jak tam.?

Zadzwoń jak najszybciej. Musimy pogadać. Nialler xx.”




Czy powinnam się bać.? Wybrałam numer Horana i położyłam się wygodnie na łóżku.
-Halo.?- Po trzech sygnałach usłyszałam zachrypnięty głos przyjaciela.
 -Obudziłam cię.?
 -Tak.-Ups.?- Ale to taka miła pobudka.- Byłam pewna, że na jego twarzy pojawił się uśmiech, a na moje policzki wkradły się rumieńce.
-O czym mieliśmy pogadać.?- Spytałam skonsternowana. 

-Ehm..to nie jest sprawa na telefon. Pogadamy, jak będę.
 -Jak będziesz.?
 -No tak. Będę u ciebie w nocy. Muszę kończyć, Harry idzie. To taka nasza tajemnica. Do zobaczenia.!- Zawołał chłopak i się rozłączył. Przez chwilę patrzyłam przed siebie z grymasem na twarzy. O czym mamy pogadać.? Czy Harry nie wie, że Niall chce przylecieć.? Czy Harry w ogóle wie, że gadamy ze sobą.? Setki pytań gnieździło się teraz w mojej głowie. Zupełnie niepotrzebnie, przecież będzie okej, prawda.? Postanowiłam jeszcze poleżeć. Nie mam ochoty wychodzić z łóżka przez najbliższą godzinę.
 *Harry*
-Chłopaki wróciłem.!- Wszedłem do domu z siatkami pełnymi jedzenia. Trzeba było w końcu zapełnić czymś lodówkę. Spojrzałem na Niall’a siedzącego w salonie. Trzymał telefon w ręce i widać było, że poważnie się nad czymś zastanawia. – Gdzie wszyscy.?
 -Nie wiem.. Chłopacy mówili coś o jakiejś imprezie tutaj. Chyba będzie wieczorem. Poszli po coś. Nie wiem..
-Niall.? Co jest.?- Spytałem siadając obok niego.
-Nic ważnego. Dostałem właśnie wiadomość od Paula, że będzie za chwilę omówić z nami szczegóły trasy. Będzie za trzy tygodnie co prawda, ale powiedział, że da nam spokój później i odezwie się dopiero w przeddzień wyjazdu.- Uśmiechnął się lekko i wstał.
 -Wiem, że będzie dzisiaj. Liam nam to mówił.
- Powiedziałem lekko zmieszany. Dziwne, bo jeszcze wczoraj Payno nam mówił o trasie i tym wszystkim.
 -Cóż.. może nie słyszałem.- Wzruszył ramionami. To na pewno nie była prawda. Niall dobrze to słyszał. Co więcej, był jako pierwszą osobą, która tak się ucieszyła. Zaczął skakać z radości, jak nigdy. Faktycznie, miał powody do radości. Uwielbialiśmy trasy koncertowe. Na pewno nie chodziło mu o Paula.
 -Nie chcesz to nie mów..-westchnąłem zrezygnowany i wstałem z sofy, by zanieść zakupy do kuchni. Oczywiście, nie dowiem się od Horana, co go tak martwiło, ale prędzej czy później się o tym dowiem. Wypakowałem rzeczy z toreb i włożyłem je na swoje miejsce. Nie chciałem znowu zapuszczać się w sypialni, ale nic innego nie było do roboty. Pewnie teraz siedziałbym z Clarą i patrzył, jak dziewczyna mojego życia wtula się w mój tors. Moglibyśmy obejrzeć wspólnie film, a może iść na jakąś imprezę. Nie. Nie poszedłbym z nią tam już drugi raz, oczywiście, gdyby tu była.. Gdyby to wszystko się nie stało. Dreszcz przeszedł moje ciało, gdy pomyślałem o tym wszystkim. O tym całym Kale’u. O jej minie, jak wszedłem do jej pokoju w hotelu. 

*Trzy godziny później. Clara*

 Postanowiłam wreszcie zebrać się z wygodnego łóżka. Wyjęłam jeansową koszulę,czarne, krótkie spodenki i czarne spodenki. Ubrałam się i zrobiłam luźnego koka na czubku głowy. Mój telefon zawibrował, gdy przyszła wiadomość.
„Wychodzimy o 21 z Lilly i Drake’iem do „Summer Paradise” Idziesz z nami? Kyle xoxo”
Nie miałam najmniejszej ochoty iść z nimi do kolejnego klubu. Odczytałam wiadomość i wywróciłam oczami. Rzuciłam telefon na łóżko i postanowiłam trochę ogarnąć w pokoju. Po 20 minutach znów odezwał się Kyle, tyle, że zadzwonił.
 -Tak Kyle.?
 -Czemu nie odpisałaś.? Jestem pewien, że miałaś wyłączony telefon, albo coś innego.- Zaśmiał się.
 -Nie bądź taki do przodu. Nigdzie się z wami nie wybieram.
 -Co.? Co jest lepszego od tego wyjścia.?!- Spytał.
 -Cóóż….spotykam się dzisiaj z kimś.
-Czy to jest ten idiota.?
 -Nie, to nie jesteś ty.- Uśmiechnęłam się sarkastycznie.
 -Nie żartuj sobie kurwa. To jest ten popierdoleniec.?!- Warknął.
- Uspokój się człowieku. Po prostu nigdzie się wami nie wybieram, za trudne do zrozumienia.?
 - Czemu się taka nagle zrobiłaś, co.?!
-Po prostu nie chce mi się tracić czasu na kolejną imprezę. Muszę kończyć. Cześć.- Powiedziałam już całkiem wkurzona. Znudziło mi się ciągłe przesiadywanie w jakiejś opuszczonej przystani popijając tanie piwo oraz wychodzenie na głupie zabawy. To nie dla mnie. Tylko Hazz wiedział, co sprawiało mi przyjemność..Uh..Hazz. Tęskniłam za nim. Ale nie mogę tak łatwo mu wybaczyć. Nie po tym, co zrobił. Otarłam pojedynczą łzę, która właśnie torowała sobie drogę wzdłuż linii mojej szczęki. Zabrałam torbę i ruszyłam przed siebie po plaży.
 *Niall*
Spakowałem wszystkie rzeczy do torby i zszedłem na dół.
-Liam.?- Spojrzałem pytająco na chłopaka, który siedział przez telewizorem.
-Co.?
 -Gdzie wszyscy.?
 -Hahahhahahahha.- Nagle oboje usłyszeliśmy śmiechy chłopaków i piski dziewczyn, gdy weszli do domu. Zaczęło się. Zapomniałem o tym, że chłopacy planowali imprezę. Jak dobrze, że mnie to ominie. Pomyślałem. Przywitałem się z Perrie i Sophią i spojrzałem na Liama. Przypatrywał się mojej torbie, którą trzymałem w ręku.
 -Ja..um… - Zacząłem się jąkać próbując wytłumaczyć to, co chcę zrobić.- Nikomu nie mów. Błagam, a już tym bardziej Harremu.- Powiedziałem.- Clara.- Rzuciłem szybko, gdy zauważyłem Styles’a wchodzącego do salonu.
 -Gdzie idziesz.?- spytał gdy minęliśmy się.
 -Bardzo się spieszę. Sorry .- Krzyknąłem biegnąc do auta. Spod domu miałem trafić na lotnisko, a z lotniska do hotelu, gdzie była Clara.

 *Clara*
Chodziłam już tak jakąś chwilę, byłam cholernie zmęczona, ale nie chciałam wrócić do domu. Nie miałabym co robić. Chodziłam bez namysłu po plaży. Co chwila widziałam zakochane pary trzymające się za ręce wyznając sobie miłość. Wyobraziłam sobie nas. Mnie i Harrego. Chciałam, żeby ze mną tu przyjechał, ale okoliczności okazały się być inne. Westchnęłam cicho pod nosem i usiadłam na piasku wpatrując się w ocean.
-Czy to ja jestem powodem twoich westchnień, kochana.?- Zerwałam się na równe nogi słysząc lekko zachrypnięty głos, musiał spać. Tylko on tak mnie nazywał.
 -Nialler.!!- Rzuciłam się mu na szyję mocno do siebie tuląc. Lekko się zaśmiał, ale po chwili oddał uścisk kręcąc mnie wokół siebie.
 -Ej mała, bo mnie udusisz.!- Wykrzyczał cały czas się śmiejąc.
- Prędzej sam się udusisz ze śmiechu.!- Zawtórowałam mu śmiechem i usiedliśmy na piasku.
- Jak mnie tu znalazłeś.?
 -Wyszedłem z lotniska, i postanowiłem się przejść. Pisałem do ciebie, ale nie odpisywałaś, więc poszedłem przez plaże do hotelu. Tylko to mi przyszło do głowy. Tęskniłem za tobą.
 -Ja za tobą też.-Wtuliłam się w ciepły tors chłopaka.
-Zimno.?- Pokiwałam głową, a chłopak założył swoją bluzę na moje zmarznięte ciało. Ruszyliśmy w stronę hotelu. Zauważyłam, że chłopak ma torbę, zostaje na dłużej.? Gdy weszliśmy rzuciłam się na łóżko ciężko oddychając.
-To o czym mieliśmy porozmawiać, że to nie było na telefon.?- Uniosłam lekko głowę spoglądając na Niall’a. Chłopak usiadł obok mnie i wyciągnął z torby mały skrawek papieru.

*Niall*
 Wspomnienie
 Wracaliśmy z kolejnego wywiadu. Mogę szczerze stwierdzić, że jest to męczące. Podchodząc do drzwi naszego domu zauważyłem małą kartkę na wycieraczce. Podniosłem ją i otworzyłem drzwi. Postanowiłem, że nie powiem o niej nikomu.

-Chłopacy, ja idę na chwilę na górę. Dojdę do was zaraz.- Rzuciłem przez ramię wspinając się po schodach do mojej części domu. Chłopacy skinęli głowami i ruszyli w stronę studia. Tam mieliśmy zacząć omawiać trasę koncertową. Wszedłem na górę i rozpostarłem białą kartkę.

MYŚLISZ, ŻE UDA CI SIĘ UCIEC ODE MNIE CHOWAJĄC SIĘ W DOMU PEDALSKIEGO BOYSBAND’U.?! PODWAJAM STAWKE ALBO SPĘDZISZ JEDNĄ NOC ZE MNĄ. DO ZOBACZENIA MALEŃKA ;*

Co kurwa.?! Nie…to niemożliwe. Kimkolwiek on jest, zabiję gnoja. Buzowała we mnie złość. Szybko włączyłem laptopa i wyszukałem lot do Los Angeles. Nie było łatwo, ale w końcu zabukowałem bilet. Wrzuciłem przypadkowe ubrania do czarnej torby z dużym suwakiem i dorzuciłem też kartkę. Nie mogłem tego inaczej załatwić, to nie była rozmowa na telefon. Musiałem wiedzieć, co jest grane. Wszystko jakby składało się w całość. Clara w szpitalu..i te wszystkie rzeczy. Harry mówił coś, że brała jakieś narkotyki, ale nie byłem pewien czy to ten sam koleś, co sprzedał jej działke. Zszedłem na dół zostawiając torbę i poszedłem do chłopaków. Gadali o czymś pijąc piwo i śmiejąc się.

-Chcesz.?- Harry podsunął mi jedną puszkę pod nos, ale pokręciłem głową. Musiałem trzeźwo myśleć. -To gdzie jedziemy najpierw.?- Spytałem spoglądając na mapę, którą Liam miał na kolanach.

 -Tu.- Harry wskazał palcem na.. -W Miami będzie pierwszy koncert, później w Los Angeles.- Wziąłem listę najbliższych koncertów. W Los Angeles odbędzie się koncert wtedy, gdy Clara będzie wyjeżdżać.
-A tak w ogóle, to wiadomo, kiedy Clara wraca.? Moglibyśmy wziąć ją na trasę koncertową..- Odparł Louis biorąc kolejnego łyka piwa. Nie wiedziałem, co mam im powiedzieć.

 -No.. um.. Ona sama nie wie, kiedy wraca. Ale sądzę, że niedługo.- Mruknąłem.
-Gadałeś z nią?- Zayn dołączył do naszej rozmowy.
-Tak. Jest w Los Angeles.- Spojrzałem pytająco na Harrego. Żadnej emocji nie dało się odczytać z jego twarzy. 
-Myślicie, że wróci do nas.?- Spytał znowu Zayn.
-Pogrzało was do reszty, czy co.?!- Wreszcie zabrał głos Styles. - Ona do nas nie wróci. Nie ma szans.
 -Myślałem, że chcesz, żeby wróciła..- Szepnąłem odstawiając piwo. 
-No to się myliłeś. Ona nie wróci. I wiecie co.? Najlepiej by było, jakby tam została. Mniej problemów dla nas.- Burknął Harry.
-Tak nagle stała się dla ciebie problemem, Styles.? Jeszcze niedawno zaszywałeś się w pokoju, by nikogo nie widzieć, prócz niej. Jak na razie, to jest twoja wina, że to wszystko się stało.- Louis próbował poprawić sytuację, w której teraz się znaleźliśmy. 
-Nie mam ochoty tak z wami gadać. Idę do siebie, cześć.- Odparłem wychodząc ze studia. Miałem tego wszystkiego dość. Położyłem się na łóżku i zasnąłem, wiedziałem, że trzeba jutro rano wstać. 
  Koniec wspomnienia

-Możesz mi to wszystko wytłumaczyć.? O co chodzi z tą kartką?- Miałem łzy w oczach. Nie mogłem pozwolić na to, by coś stało się Clarze. Musiałem się nią opiekować. 
-Niall ja..- Szepnęła Clara próbując coś powiedzieć.- Wtedy, gdy wylądowałam  w szpitalu, to przez to, że wzięłam narkotyki no i w ogóle. Ten chłopak, co wysłał groźbę, on.. on mi tą działkę sprzedał. Ale ja nie miałam jak mu zapłacić, więc obiecałam, że oddam do końca tygodnia. I jak byłam z Pezz na zakupach, to on mnie tam spotkał. Powiedział, że jeśli nie mam pieniędzy, mogę oddać mu to.. no wiesz..- Zaczerwieniła się na ostatnie słowa. Skinąłem głową i pozwoliłem jej dalej mówić. - Ja przepraszam Niall. Przeze mnie możecie mieć problemy..
-Ej, mała. Przecież wszystko jest okej. Oddasz mu te pieniądze. Nic ci się nie stanie. O nas sie nie martw. Damy sobie radę. Nie pozwolę, by cię ktokolwiek skrzywdził.- Mruknąłem przytulając ją do siebie. 
-Dziękuję ci za wszystko Niall.- Odparła ziewając.
-Śpiąca.?- Spytałem.
-Trochę..- Odpowiedziała. Chwilę później poszła do łazienki wziąć prysznic. Przebrałem się w dresy i położyłem się na łóżku.
-Co ty tu...- Dziewczyna próbowała skleić jakieś zdanie.
-No chyba nie sądzisz, że będę spał na ziemi.- Zaśmiałem się. Poklepałem miejsce obok i odgarnąłem kołdrę, by Clara mogła się obok mnie położyć.
-Co u Harrego.?- Spytała lekko zmieszana kładąc się tyłem do mnie. Westchnąłem.
-On.. on bardzo przeżywał wasze rozstanie. Ale teraz próbuje za wszelką cenę ukryć to w sobie, że za tobą tęskni. My wszyscy też tęsknimy. Clara, nie chce owijać w bawełne, jemu jest po prostu ciężko. Myślę, że powinniście ze sobą porozmawiać..
-Nie sądzę, żeby to był dobry pomysł, ale pomyślę nad tym.- Mruknęła.
-Śpij już. Dobranoc Clara.
-Dobranoc Nialler.
-Ah..Mamy koncert w L.A, kiedy ty wyjeżdżasz, myślę, że mogłabyś przyjść na ten koncert. Zobaczyłabyś się z chłopakami.- Dodałem, gdy już Morfeusz zabierał mnie powoli do swojej krainy. W końcu dałem za wygraną i zasnąłem. 
Notka: przepraszamy za lekkie opóźnienie, ale bardzo niechętnie nam jest dodawać kolejne posty, gdy widzimy, jak liczba wejść komentarzy maleje. Jeszcze kiedyś było tak dużo czytelników, a teraz.? Ledwo 5 komentarzy. Zdecydowałyśmy, że wprowadzimy limit komentarzy - 10 kom. następna część.
Nie jestem dumna z tej części, wiem, że trochę was zawiodłyśmy. Jeśli nadal tak będzie, jak teraz, będziemy zmuszone zawiesić bloga na czas nieokreślony. Co do nowego bloga. Stwierdziłyśmy, że stworzymy oba blogi, a ten, który będzie miał większe powodzenie będzie dalej prowadzony.Zapraszam do oddania głosu w ankiecie.
Zapomniałabym, dziękujemy za ponad 6 tysięcy wejść.! Jeszcze niedawno było 5, a teraz już 6. Dziękujemy. Oby tak dalej.!
10 komentarzy- następna część 
do następnego.!/ Wikuu

11 komentarzy:

  1. Zostawiam komek ale nwm co napisać :3

    OdpowiedzUsuń
  2. To ze nie komentujemy nie oznacza ze nie czytamy bloga. Moze nie wiemy co na pisac albo nie mamy czasy.
    Czekam na kolejną

    OdpowiedzUsuń
  3. Czekam na kolejną część *o*

    OdpowiedzUsuń
  4. Kocham *.* LUDZIE KOMENTUJCIE <3 ;* G.

    OdpowiedzUsuń
  5. Super *.* czekam na next

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak będzie trzeba to sama nabiję te komentarze :D

    ~Zuza :**

    OdpowiedzUsuń
  7. Super piszecie coraz lepiej i nie moge sie doczekac kolejnego. Myslalam jednak ze bedzie cos z harrym i clara ale i tak ekstra. KOCHAM <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Piszcie dalej. Niech Harry i Clara bd razem

    OdpowiedzUsuń
  9. Naprawdę super!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Dajcie następną plis XD

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie komentarz c: