czwartek, 6 marca 2014

**Część 20**

*Clara*

Było już trochę po 20. Zaczynałam się już denerwować. Czy Kyle mnie wystawił? Nie..nie mógłby przecież. Umówiliśmy się. Poza tym dobrze mu z oczu patrzyło. Nie wydaje mi się by był jednym z tych „bad boy'ów”
Po paru minutach ktoś zapukał do drzwi. W tempie ekspresowym dobiegłam do drzwi i z wielkim uśmiechem je otworzyłam. Powiem szczerze nie oczekiwałam tej osoby tutaj.
-Kyle!-Dopiero gdy zrozumiałam, że przed drzwiami nie ma Kyle'a moja mina zrzedła.
-Kyle?-Chłopak uniósł brew.
-Harry?!
-We własnej osobie. Kto to jest Kyle?-Powoli wszedł do mojego apartamentu. Na jego twarzy pojawił się uśmiech. Tak. Ten piękny uśmiech, któremu towarzyszyły dołeczki w policzkach. Ten uśmiech, który pojawiał się za każdym razem, gdy byłam przy nim. Uh. STOP! Nie myśl o nim! Ale jak mam nie myśleć skoro ten chłopak stoi tu przede mną w białej koszulce, doskonale uwydatniającej jego bicepsy i krótkich, bokserskich spodenkach?!
-Nie twój zasrany interes-Warknęłam zmniejszając dystans między nami. Ale szybko tego pożałowałam. Chłopak w mgnieniu oka przycisnął mnie do ściany.
-Posłuchaj mnie uważnie, słonko. Przyjechałem tu do Ciebie nie po to by wysłuchiwać Twoich narzekań. Teraz będziesz się mnie słuchać. Spakujesz teraz wszystkie swoje rzeczy i wrócisz ze mną do Londynu. -Trzymał moje ramiona w silnym uścisku i chyba nie zamierzał ich puszczać.
-Miałam się zastanowić co zrobić dalej. Myślisz, że dam radę robić to przy Tobie? -Dałam upust paru łzom. Nie tylko z powodu bólu, który odczuwałam w okolicach ramion, ale także ze smutku, który wypełniał mnie od środka. Szczerze mówiąc tęskniłam za nim, a Kyle w żadnym stopniu nie był taki jak on.
-Jestem po to by być blisko Ciebie..-w końcu zielonooki puścił mnie, ale i tak nie dopuścił do tego bym miała szanse na jakąkolwiek ucieczke. Usiadł na brzegu łóżka i schował twarz w dłonie.
-Clara, ja nie wytrzymam dłużej. To wszystko mnie przerasta. Myślisz, że mi jest łatwo?! Zrobisz jak będziesz chciała, ale uwierz mi zrobiłbym wszystko byś do mnie wróciła. Wszystko byś tylko przy mnie była. Muszę Ci coś jeszcze powiedzieć...
-Clara?!-Nagle do pokoju wdarł się zdyszany Kyle. Teraz? Serio? Cóż za wyczucie czasu..W tym momencie siedziałam na kuckach przed Harry'm i oboje spojrzeliśmy w kierunku bruneta. Styles zerwał się na równe nogi i już miał doskoczyć do Kyle'a, ale zdążyłam złapać go za koszulke.
-Przepraszam Harry, ale powinieneś iść..-Odparłam sucho wskazując mu drzwi.
-Kto to jest?-Wycedził przez zęby próbując zapanować na gniewem. Spojrzałam za siebie niepewnym wzrokiem, Kyle pokiwał głową jakby wiedział o co mi chodziło.
-Kolega. Właśnie mieliśmy gdzieś wyjść. Tobie także polecam się gdzieś przejść ze znajomymi. Może będzie ta suka, co?-Uśmiechnęłam się sarkastycznie. Wiedziałam, że to działa jak płachta na byka. Spojrzał na mnie gniewnie.
-Dobra!-wyrzucił ręce w powietrze-Jeśli tak bardzo tego chcesz i sądzisz, że z nim będzie Ci lepiej to widocznie masz racje. Chciałem powiedzieć Ci coś ważnego, bardzo. No, ale jeśli już masz zajęcie na dłuższy czas to moja informacja staje się nie ważna..Życzę miłego surfowania.-Spojrzał na torbe Kyle'a, z której wystawały dwie pianki i ręcznik.
-Ah..zapomniałem. Clara nie umie pływać, pewnie kurewsko zajebiście będzie Ci ją podnosić z wody.-Mrugnął do tego drugiego i wyszedł. Wypuściłam głośno powietrze z ust.
-W porządku?-Spytał Kyle zatroskanym głosem.
-Um..tak. Trochę przyszedłeś nie w porę..umówiliśmy się na 20, a jest za pięć 21 -szepnęłam i uśmiechnęłam się.
-Przepraszam. Nie mogłem wyjść wcześniej z pracy-chwycił moją dłoń i wyszliśmy z hotelu.
**

-Co my tu robimy? -Spytałam zdezorientowana patrząc jak Kyle wyciąga dwie deski z jakiegoś schowka.
-Chciałaś żebym nauczył Cię surfować, prawda?-Zaśmiał się-Przebierz się w to-Mrugnął do mnie podając jedną pianke.
-A..a co jak się utopie?-Spytałam spanikowana. Okej, powiedziałam to, ale był to zwykły zwrot grzecznościowy!
-Nie marudź tylko się przebieraj-przewrócił oczami i założył swoją pianke. Po chwili dołączyłam do niego i poszliśmy na brzeg.
-Przyczep to do kostki. Ze mną na pewno się nie utopisz.-uśmiechnął się i wskazał sznureczek na końcu deski. Na początku wszystkie rzeczy wydawały się maksymalnie trudne i nie do wykonania, ale po którejś próbie zaczęło mi się udawać. Pod koniec stwierdziłam, że nie było tak źle jak na moją pierwszą lekcje.
-Naprawdę dobrze Ci szło-Mówił Kyle idąc obok mnie na ulicy, którą spacerowaliśmy wcześniej na plaże.
-Nie chciałbym mieszać się w twoje sprawy sercowe, ale..to był twój chłopak..?-spytał lekko zwalniając.
-Uhm..można tak powiedzieć. Mamy mały kryzys. Nic takiego..-uśmiechnęłam się do chłopaka. Nie chciałam mu opowiadać o problemach z Harry'm tym bardziej, że sama nie wiedziałam na czym stoję.
-Ok. W takim razie chodź na najlepsze lody na świecie. Może to poprawi twój humor-Cieszyłam się, że nie drążył tematu, chwile później siedzieliśmy objadając się pysznymi lodami. Miał rację, nigdy tak pysznych nie jadłam.
-No masz racje. Te z pudełka nie dorównują tym-zaśmiałam się. Powoli zaczynaliśmy wracać do hotelu. Mijaliśmy zakochane pary, naćpane nastolatki wracające z imprez. Szłam z Kyle'm dość blisko, aż za blisko. Jego ręka po dłuższym czasie zaczęłam szukać mojej. O nie, nie. Ze mną nie ma tak łatwo. Chciałam się jakoś uwolnić od jego natarczywych prób chwycenia mojej dłoni. Tak też zrobiłam.
-O, popatrz! Jakie piękne gwiazdy! W Londynie nie ma takich widoków jak tu..
-Masz racje. Są piękne, ale nie dorównują Tobie-szepnął mi ucha. Serce zaczęło bić mocniej. Nie wiem dlaczego. Ten szept nie przyprawiał mnie o miłe ciarki na moim ciele. To nie był ten kojący szept, który znałam. To nie była jego dłoń, która próbowałam złapać moją. To nie był on. Dlaczego o nim myśle gdy powinnam wszystko zacząć na nowo? Jestem w LA tu wszystko może się zdarzyć. Myślałam nad tym by zamieszkać tu na stałe. Opuściłabym ten nieszczęsny Londyn raz na zawsze..czy nie tego chciałam..?

*Harry*

-Daj spokój stary, jeśli nie to nie-Zayn starał się mnie uspokoić po powrocie od Clary. Zabiję tego całego Kyle'a jeśli dotknie moją, tak MOJĄ Clare. Jeśli jej coś zrobi..po prostu tego pożałuje.
-Nie chce dawać spokoju, rozumiesz? Nie chce. Chce żeby wróciła -oparłem się o ramie Zayn'a.
-Wróci, zobaczysz. Powiedziałeś jej o trasie?
-Nie..-właśnie. Trasa. Głównie po to tam byłem. Fakt, że nie spotkamy się przez rok, dobra niecały rok było czymś nie do pomyślenia. A może zdąże do tego czasu ją odzyskać? Muszę.

*Clara*

Weszłam do pokoju żegnajac się z Kyle'm małym buziakiem z policzek. Rzuciłam torbe na ziemie i opadłam na łóżko. Ten dzień był bardziej męczący niż zamierzałam. Spotkanie z Harry'm dało mi dużo do myślenia i znając mnie nie zasne przez najbliższe 2 godziny rozmyślając o Harry'm, o nas..
A potem surfowanie z Kyle'm, lody, spacer i incydent przez, który lekko się do niego zraziłam..ale nic więcej między nami nie ma. Żałuje, że wygoniłam Harry'ego. Powinnam wyprosić Kyle'a, w końcu to on się spóźnił. A Harry specjalnie dla mnie przyleciał z Londynu. Widziałam w jego zielonych tęczówkach, że za mną tęskni. Przez ostatnich kilka godzin Niall wysyłał mi sms'y jak bardzo Harry jest smutny z powodu mojej „ucieczki”. Wymienialiśmy się z Horanem wiadomościami dłuższy czas. Myśle, że mogę go nazwać przyjacielem, a co z Kyle'm? Co z Harry'm?


Witajcie.
Przepraszam, że ta notka pojawiła się później, ale wam nie zależy
to czemu ma nam? 
Okej, rozumiem nie każdemu chce się komentować, ale no choćby jedno krótkie zdanie. 
Maks.2 minuty.
Aż tak bardzo żałujecie nam swojego czasu?
Nie mam pojęcia kiedy pojawi się następny.
Nadal rozważam odejście z bloga lub zawieszenie go na czas nieokreślony.
Jest mi smutno ponieważ liczba wyświetleń z dnia na dzień rośnie, a 
komentarzy pod postami jest naprawdę mało. 
Proszę zacznijcie komentować, a moje rozmyślenia się rozmyją i 
będziemy wstawiać regularnie części. 
Przepraszam, że zawiodłyśmy was z tymi dwoma częściami, ale naprawdę
mam teraz mega dużo nauki w szkole, a Natt też ledwo daje rade coś napisać. //Wikuu


A ja powiem tyle, że również jest mi trochę przykro
gdyż poświęcamy na to naprawdę dużo czasu, a wy nawet nie komentujecie ;/
Poza tym naprawdę zależałoby mi, a by Wika nie zostawiła mnie z tym samej.
Po prostu sobie bez niej nie poradze :c
Mam nadzieje, że chociaż się wam podoba i przepraszam za błędy ;c //Natt

20 komentarzy:

  1. Nie mówcie tak nawet jesteście najlepsze a niektórzy ludzie to lenie więc nie piszą komętarzy, P.S Ja zawsze pisze :****

    OdpowiedzUsuń
  2. To jest świetne! Piszcie dalej! ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. Nawet nie myślcie o odejściu. NIGDY. Wasz blog jest mega i czekam na next :**

    OdpowiedzUsuń
  4. Zajebiaszcze :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam nadzieje, że wiki się namyśli, bo blog jest świetny i bardzo wciągający. :-) Czekam na kolejne części :-*

    OdpowiedzUsuń
  6. Super poszcie dalej a ty wiki nie odchodz:-)!!! Kocham

    OdpowiedzUsuń
  7. Super nie moge sie doczekac kolejnego <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Piszcie dalej i sie nie poddawajcie kocham !!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam kocham i nie moge dozekac sie kolejnego :-)!!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Kocha, was i waszego bloga uwielbiam go jest strasznie wciagajacy
    !!!!!!!!! Kocham !!!!!!!!!<3<3<3<3<3<3
    Ps:ja zawsze pisze :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ekstra nie przejmujcie sie liczba komentarzy robcie to co lubicie i dla osob ktore poswiecaja wam te 30 sekund na napsanie komentarza kocham!!!!!!:-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Natt musisz pogadac i przekonac wiki zeby nie odeszla poniewaz swietnie wam idzie !!!! <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  13. Super ekstra kocham ?!!!! <3

    OdpowiedzUsuń
  14. Kocham was piszcie dalej niemoge doczekac sie kolejnego rozdzialu !!!!! :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. To jest zajebiste kocham to ;****

    OdpowiedzUsuń
  16. Kocham, kocham jeszcze raz kocham G. Ja od pierwszej części komentuje, tylko sie nie podpisywałam pozdro dla was :* Gosia <3

    OdpowiedzUsuń
  17. Kiedy następna część ? ? ?

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie komentarz c: