*Clara*
Pierwsze promienie słońca przedzierały się przez rolety. Spojrzałam w lewą stronę. Harry jeszcze słodko spał, nie chciałam burzyć tak pięknego widoku. Jak najciszej próbowałam zejść z łóżka, ale po chwili uświadomiłam sobie, że silna ręka chłopaka uniemożliwia mi to. Uśmiechnęłam się lekko i zdjęłam rękę z mojego ciała. Od razu powędrowała na poduszkę, na której wcześniej leżałam. Harry mocno ją do siebie przytulił mamrocząc pod nosem. Założyłam jedną z jego bluz i zeszłam na dół przygotować śniadanie. Chłopcy jeszcze spali, więc postanowiłam im zrobić niespodziankę. Wyjęłam wszystkie dodatki do kanapek, pieczywo, talerze i resztę potrzebnych rzeczy na śniadanie. Po 5 minutach śniadanie zostało rozłożone na stole. Weszłam powoli na górę obudzić Harrego.
-Hazz.?-Spytałam wchodząc do pokoju. Musiał już wstać, ponieważ na łóżku została tylko niedbale zostawiona pościel. Weszłam w głąb pokoju i zobaczyłam uchylone drzwi od łazienki. Po chwili wyszedł z niej chłopak z ręcznikiem przewieszonym przez pas.
-O, szukałem Cię.-Odwrócił się uśmiechając.
-Hm..ciekawe gdzie. W łazience.?
-No..myślałem, że na mnie czekasz. No wiesz..wspólny prysznic, oszczędzanie wody i takie tam..-zaśmiał się. Jasne jasne Styles. „Oszczędzanie wody..” . Pokręciłam głową.
-Jak widzisz jestem jeszcze w piżamie. Mógłbyś się ubrać.?-Spytałam czerwieniąc się.
-Dlaczego.? Czyżby rozpraszał Cię widok mojego umięśnionego ciała.?- Napiął mięśnie. Mokre loczki lekko opadały na czoło, a z twarzy nie znikał uśmiech.
-Po prostu załóż.-Zaśmiałam się i rzuciłam w niego koszulką, którą wcześniej położył. Potulnie ją ubrał i założył spodnie. Rozejrzał się po pokoju.
-Czegoś szukasz.?-Spytałam.
-Bluzy. Nie widziałaś gdzieś.? Taka zielona. Leżała tu wczoraj. -Jeszcze raz się rozejrzał i przeniósł wzrok na mnie. Zawiesił wzrok na mojej osobie.
-Właśnie ta.?
-Tak.-Uśmiechnął się i powoli zaczął podchodzić. Wyciągnął ręce i chwycił za dół bluzy.
-Oddaj.
-Nie. -Odparłam twardo, chłopak dźgnął mnie w boki i ściągał ze mnie swoją bluzę. Założył ją i podwinął rękawy.
-Idę się ubrać. Idź na dół, śniadanie jest gotowe. - Powiedziałam i podeszłam do torby, by wyjąć ubranie.. Chłopak spojrzał pytająco, a później wyszedł. Chwyciłam bluzkę w kwiaty, jasne dżinsy i pare butów do ręki i weszłam do łazienki. Wzięłam szybki prysznic i założyłam ubrania przygotowane wcześniej. Zeszłam na dół do kuchni, w której chłopacy jedli śniadanie. Kiedy zjedli wszyscy rozeszli się do swoich pokoi, a mi przyszło posprzątać. Pozmywałam naczynia i wróciłam do pokoju Harrego. Leżał na łóżku. Postanowiłam go lekko przestraszyć, wskoczyłam na chłopaka, a on przewrócił mnie, abym była pod nim.
-Chciałaś mnie wystraszyć, co?-zapytał składając pocałunek na moich ustach.
-Może...która jest godzina-zapytałam zaciekawiona.
Pierwsze promienie słońca przedzierały się przez rolety. Spojrzałam w lewą stronę. Harry jeszcze słodko spał, nie chciałam burzyć tak pięknego widoku. Jak najciszej próbowałam zejść z łóżka, ale po chwili uświadomiłam sobie, że silna ręka chłopaka uniemożliwia mi to. Uśmiechnęłam się lekko i zdjęłam rękę z mojego ciała. Od razu powędrowała na poduszkę, na której wcześniej leżałam. Harry mocno ją do siebie przytulił mamrocząc pod nosem. Założyłam jedną z jego bluz i zeszłam na dół przygotować śniadanie. Chłopcy jeszcze spali, więc postanowiłam im zrobić niespodziankę. Wyjęłam wszystkie dodatki do kanapek, pieczywo, talerze i resztę potrzebnych rzeczy na śniadanie. Po 5 minutach śniadanie zostało rozłożone na stole. Weszłam powoli na górę obudzić Harrego.
-Hazz.?-Spytałam wchodząc do pokoju. Musiał już wstać, ponieważ na łóżku została tylko niedbale zostawiona pościel. Weszłam w głąb pokoju i zobaczyłam uchylone drzwi od łazienki. Po chwili wyszedł z niej chłopak z ręcznikiem przewieszonym przez pas.
-O, szukałem Cię.-Odwrócił się uśmiechając.
-Hm..ciekawe gdzie. W łazience.?
-No..myślałem, że na mnie czekasz. No wiesz..wspólny prysznic, oszczędzanie wody i takie tam..-zaśmiał się. Jasne jasne Styles. „Oszczędzanie wody..” . Pokręciłam głową.
-Jak widzisz jestem jeszcze w piżamie. Mógłbyś się ubrać.?-Spytałam czerwieniąc się.
-Dlaczego.? Czyżby rozpraszał Cię widok mojego umięśnionego ciała.?- Napiął mięśnie. Mokre loczki lekko opadały na czoło, a z twarzy nie znikał uśmiech.
-Po prostu załóż.-Zaśmiałam się i rzuciłam w niego koszulką, którą wcześniej położył. Potulnie ją ubrał i założył spodnie. Rozejrzał się po pokoju.
-Czegoś szukasz.?-Spytałam.
-Bluzy. Nie widziałaś gdzieś.? Taka zielona. Leżała tu wczoraj. -Jeszcze raz się rozejrzał i przeniósł wzrok na mnie. Zawiesił wzrok na mojej osobie.
-Właśnie ta.?
-Tak.-Uśmiechnął się i powoli zaczął podchodzić. Wyciągnął ręce i chwycił za dół bluzy.
-Oddaj.
-Nie. -Odparłam twardo, chłopak dźgnął mnie w boki i ściągał ze mnie swoją bluzę. Założył ją i podwinął rękawy.
-Idę się ubrać. Idź na dół, śniadanie jest gotowe. - Powiedziałam i podeszłam do torby, by wyjąć ubranie.. Chłopak spojrzał pytająco, a później wyszedł. Chwyciłam bluzkę w kwiaty, jasne dżinsy i pare butów do ręki i weszłam do łazienki. Wzięłam szybki prysznic i założyłam ubrania przygotowane wcześniej. Zeszłam na dół do kuchni, w której chłopacy jedli śniadanie. Kiedy zjedli wszyscy rozeszli się do swoich pokoi, a mi przyszło posprzątać. Pozmywałam naczynia i wróciłam do pokoju Harrego. Leżał na łóżku. Postanowiłam go lekko przestraszyć, wskoczyłam na chłopaka, a on przewrócił mnie, abym była pod nim.
-Chciałaś mnie wystraszyć, co?-zapytał składając pocałunek na moich ustach.
-Może...która jest godzina-zapytałam zaciekawiona.
-Hm..po
11.
-Zaraz
muszę iść.
-Wybierasz się gdzieś.?
-Umówiłam się z Perrie. Idziemy na zakupy.
-Polubiłyście się? -uśmiechnął się
-Jak widać. Musiałam znaleźć sobie nową przyjaciółkę. Nie chcę widzieć Jess. -zaśmiałam się.
Nałożyłam lekki makijaż, schowałam portfel, telefon do torby i zbiegłam na dół. Pezz czekała już na mnie w salonie.
-Idziemy?-zapytałam ją.
-No pewnie-uśmiechnęła się i wstała z kanapy.
-Chwila, chwila, ale przyjdziecie na impreze?-zapytał Zayn
-Po to idziemy na zakupy. Musimy kupić sukienki-powiedziała Perrie i wyszła z domu, a ja tuż za nią.
-Wybierasz się gdzieś.?
-Umówiłam się z Perrie. Idziemy na zakupy.
-Polubiłyście się? -uśmiechnął się
-Jak widać. Musiałam znaleźć sobie nową przyjaciółkę. Nie chcę widzieć Jess. -zaśmiałam się.
Nałożyłam lekki makijaż, schowałam portfel, telefon do torby i zbiegłam na dół. Pezz czekała już na mnie w salonie.
-Idziemy?-zapytałam ją.
-No pewnie-uśmiechnęła się i wstała z kanapy.
-Chwila, chwila, ale przyjdziecie na impreze?-zapytał Zayn
-Po to idziemy na zakupy. Musimy kupić sukienki-powiedziała Perrie i wyszła z domu, a ja tuż za nią.
Po
20 minutach znalazłyśmy się przy centrum handlowym.
-OMG.!To
Perrie Edwards.!!-Krzyknęła jakaś mała dziewczynka. Szybko
znalazła się przy nas i poprosiła o autograf, po jakimś czasie
spojrzała na mnie.
-A
Ty jesteś Clara.! Dziewczyna Harrego!-Wykrzyknęła i również
poprosiła o mój autograf. Uśmiechnęłam się nieśmiało i
podpisałam zdjęcie.
Dopiero po jakimś czasie weszłyśmy do centrum i zaczęłyśmy poszukiwania sukienek na dzisiejszy wieczór.
-O.! Popatrz na tę.! Idealnie pasuje do Twojej urody.!-Krzyknęła Perrie podając mi wieszak z sukienką.
-Ale....ale..-Nie mogłam dokończyć, gdyż dziewczyna mi przerwała głośnym śmiechem i wepchnęła do przymierzalni.
-Nie marudź tylko przymierzaj.!
- Łał..wyglądałam naprawdę świetnie. Od razu zakochałam się w tej sukience. Odsunęłam zasłonę i pokazałam się przyjaciółce.
-Kupujemy.! I nie ma żadnego ale. Wiem, nie masz kasy, dlatego ja Ci ją kupię. Nie ma za co.- Mrugnęła do mnie i chwyciła sukienkę.
-Naprawdę, dziękuję..- Szepnęłam. Pezz zapłaciła za sukienke, a następnie obie opuściłyśmy sklep.
Blondynka stanęła przed jednym ze sklepów i zawołała:
Dopiero po jakimś czasie weszłyśmy do centrum i zaczęłyśmy poszukiwania sukienek na dzisiejszy wieczór.
-O.! Popatrz na tę.! Idealnie pasuje do Twojej urody.!-Krzyknęła Perrie podając mi wieszak z sukienką.
-Ale....ale..-Nie mogłam dokończyć, gdyż dziewczyna mi przerwała głośnym śmiechem i wepchnęła do przymierzalni.
-Nie marudź tylko przymierzaj.!
- Łał..wyglądałam naprawdę świetnie. Od razu zakochałam się w tej sukience. Odsunęłam zasłonę i pokazałam się przyjaciółce.
-Kupujemy.! I nie ma żadnego ale. Wiem, nie masz kasy, dlatego ja Ci ją kupię. Nie ma za co.- Mrugnęła do mnie i chwyciła sukienkę.
-Naprawdę, dziękuję..- Szepnęłam. Pezz zapłaciła za sukienke, a następnie obie opuściłyśmy sklep.
Blondynka stanęła przed jednym ze sklepów i zawołała:
-Muszę
tam iść.!-Obie się zaśmiałyśmy, a ja pokiwałam głową.
-Okej, ja tu poczekam. W głowie mi się zakręciło. Idź.- Odprowadziłam ją wzrokiem i usiadłam na kanapie stojącej przed sklepem. Nagle, podszedł do mnie jakiś chłopak. Nie widziałam twarzy, ale gdy zdjął kaptur od razu wyszczerzył się.
-Miło Cię widzieć .
-Czego chcesz?!-Warknęłam. To był chłopak od narkotyków. Przekrwione oczy, nastroszone blond włosy i cwaniacki uśmieszek. Wszędzie bym go poznała. Już na początku naszej znajomości próbował się do mnie dobierać.
-Hm..pieniędzy. Dałaś mi tylko jebaną zaliczke. Gdzie reszta?!-Krzyknął w moje ucho ciągnąc mnie za włosy. Moje serce skakało zaczęło bić szybciej, jakby zaraz miało wyrwać się z mojej klatki piersiowej.
-Oddam pieniądze. Daj mi trochę czasu..
-Czas do piątku. Wtedy pogadamy inaczej. Ale wiesz..-Głaskał swoją szorstką dłonią mój policzek.-Możesz mi to oddać w naturze..chyba wiesz, o czym myślę. -Pamiętaj! Do piątku! Krzyknął na odchodne. Co on sobie kurwa myślał?! Na szczęście podeszła Pezz.
-Kto to był.?-Spytała.
-Powiem Ci później. Chodź.-Pociągnęłam dziewczynę w stronę kawiarni. Tam, opowiedziałam jej o całej sytuacji. Po 30 minutach zdecydowałyśmy się, że wrócimy do domu.
*w tym samym czasie Harry*
Usiedliśmy z chłopakami w salonie i zaczęliśmy gadać, bo ostatnio mamy na to dość mało czasu. Ciągle ktoś gdzieś wychodzi.
-Wiecie chłopaki..rozmawiałem z Paulem.. powiedział, że szykuje się nowa trasa.- Tommo mruknął.
-Wiem, mi też mówił. Myślę, że powinieneś powiedzieć o tym Clarze.
-Liam to nie jest dobry pomysł na razie. Przynajmniej tak myślę. Trasa jest po nowym roku więc zdążę jej o tym powiedzieć.- Powiedziałem i poszedłem do kuchni po piwo.
-Gdzie one są?-zapytałem- Już powinniśmy być w drodze na tą impreze..
-Tak to jest jak pozwolisz dziewczynom iść na zakupy..-zaśmiał się Zayn
Nagle do domu weszła Clara i Perrie z milionami siatek. Nie zwracając na nas uwagi poszły na górę. Clara do mojego pokoju, Perrie do pokoju Zayna.
Pobiegłem szybko za nimi i wparowałem do swojego pokoju. Clara właśnie wyciągała ubrania z siatek.
-Jak było?-rzuciłem krótko
-Całkiem, całkiem -uśmiechnęła się
-Widzę, że zabalowałaś-powiedziałem wskazując na ubrania
-Tylko troszeczke-zaśmiała się, podeszła do mnie, zawiesiła się na mojej szyi i dała buziaka.
-Piłaś?-zapytałem zdziwiony zachowaniem dziewczyny
-Nie. Po prostu jestem szczęśliwa. Dawno nie bawiłam się tak dobrze jak z Perrie, to świetna dziewczyna
-Cieszę się, że się dogadujecie, ale musisz oszczędzać pieniądze. Ja Ci z chęcią pożyczę, ale bądź rozsądna
-Wiem..nie chce od Ciebie pieniędzy, znajde sobie prace i wróce do siebie
-Jak uważasz...a teraz się przebierz, zaraz wychodzimy-mrugnąłem do niej i opuściłem pokój. Zszedłem na dół gdzie wszyscy czekali.
-Długo jeszcze?-zapytał znudzony Louis
-Daj im się ubrać -odpowiedział mu Liam
W końcu zeszły na dół. Obie ubrane były w piękne sukienki, ale wolałem skupić wzrok na Clarze.
-Ślicznie wyglądasz-powiedziałem
-Nie podlizuj się tak -zaśmiała się
Wyszliśmy z domu kierując się do samochodów.
Po jakimś czasie dotarliśmy do 'Black Rose' -klubu gdzie miała odbyć się impreza. Weszliśmy do środka kierując się do strefy VIP. Usiedliśmy przy stole i zamówiliśmy drinki.
-Poznajcie Sophie-powiedział Liam przedstawiając nam średniego wzrostu brunetke. Dziewczyny od razu bardzo się polubiły.
-Zatańczymy?-skierował Liam pytanie do Sophi, następnie przedzierając się z nią przez tłum ludzi. Po paru drinka wszyscy wylądowali na parkiecie.
*Clara*
Tańczyłam z Harrym kołysząc się wrytm muzyki.
-Chcesz coś do picia?-Spytał brunet. Pokiwałam głową i ruszyłam za nim w strone baru. Siedzieliśmy na wysokich stołkach praktycznie wymieniając spojrzenia.
-Zatańcz dla mnie-szepnął. Spojrzałam na niego pytająco, a on kiwnął głową w głąb klubu. Ostrożnie wstałam i ruszyłam między innych ludzi. Gdyby nie alkohol w moich żyłach nie zrobiłabym czegoś takiego. Zaczęłam zwyczajnie tańczyć, lecz uwodzicielski wzrok Harrego świadczył o tym, że byłam jedyną osobą na tej sali, a on zdawał się być mną całkowicie pochłonięty. Nagle poczułam duże ręce na mojej talii.
-Hazz..-Powiedziałam przeciągle. Przymknęłam oczy rozkoszując się jego dotykiem, ale coś mi nie pasowało..On tak nie pachniał. Poczułam jego ręke na moich ustach.
-Nic Ci się nie stanie, tylko nie krzycz-powiedział po czym zaczął ciągnąć mnie w stronę małego korytarzyka. 'Gdzie jest Harry?' Powtarzałam w myślach.
Kątek oka zobaczyłam jak umięśniona sylwetka chłopaka próbuje nas dogonić. Gość, którego szorstka dłoń oplatała mój nadgarstek podniósł mnie i przerzucił przez ramię.
-Puść mnie!
-Ciebie? Nigdy mała
Łzy wylewały się spod moich powiek, a moje ręce bezustannie biły plecy chłopaka. Wreszcie postawił mnie przed sobą i przyparł do ściany. Zaczął całować moje nagie ramiona. Usłyszałam wołanie mojego imienia przez Harrego. Zaczęła również go wołać, ale dłoń nieznajomego znów zatkała moje usta.
-Tylko spróbuj!-Zgromił mnie wzrokiem i przeniósł swoją prawą ręke na plecy powoli zjeżdżając w dół.
-Jeszcze się zobaczymy..-mrugnął do mnie i odszedł zostawiając mnie w osłupieniu.
-Fajna ta dziewczyna nie?-spytał ktoś. Po głosie zorientowałam się, że to Harry.
-Świetna. Masz pecha, że nie wiesz jak świetnie całuje, a jaki ma tyłek. Mmm..
-Tak się składa, że wiem-rzucił się na niego-Jeszcze raz ją tkniesz-Krzyknął okładając go pięściami. Biała koszulka Harrego nabierała czerwonych kolorów.
Niall i Louis momentalnie zjawili się przy Harrym próbując odciągnąć go od chłopaka. Dopiero po chwili Niall podbiegł do mnie zostawiając Louisa.
-Zrobił Ci coś?-Zapytał z przerażeniem. Pokręciłam głową i spojrzałam na bijących się chłopaków.
-Zabierz mnie stąd..-powiedziałam do Nialla
-Okej, ja tu poczekam. W głowie mi się zakręciło. Idź.- Odprowadziłam ją wzrokiem i usiadłam na kanapie stojącej przed sklepem. Nagle, podszedł do mnie jakiś chłopak. Nie widziałam twarzy, ale gdy zdjął kaptur od razu wyszczerzył się.
-Miło Cię widzieć .
-Czego chcesz?!-Warknęłam. To był chłopak od narkotyków. Przekrwione oczy, nastroszone blond włosy i cwaniacki uśmieszek. Wszędzie bym go poznała. Już na początku naszej znajomości próbował się do mnie dobierać.
-Hm..pieniędzy. Dałaś mi tylko jebaną zaliczke. Gdzie reszta?!-Krzyknął w moje ucho ciągnąc mnie za włosy. Moje serce skakało zaczęło bić szybciej, jakby zaraz miało wyrwać się z mojej klatki piersiowej.
-Oddam pieniądze. Daj mi trochę czasu..
-Czas do piątku. Wtedy pogadamy inaczej. Ale wiesz..-Głaskał swoją szorstką dłonią mój policzek.-Możesz mi to oddać w naturze..chyba wiesz, o czym myślę. -Pamiętaj! Do piątku! Krzyknął na odchodne. Co on sobie kurwa myślał?! Na szczęście podeszła Pezz.
-Kto to był.?-Spytała.
-Powiem Ci później. Chodź.-Pociągnęłam dziewczynę w stronę kawiarni. Tam, opowiedziałam jej o całej sytuacji. Po 30 minutach zdecydowałyśmy się, że wrócimy do domu.
*w tym samym czasie Harry*
Usiedliśmy z chłopakami w salonie i zaczęliśmy gadać, bo ostatnio mamy na to dość mało czasu. Ciągle ktoś gdzieś wychodzi.
-Wiecie chłopaki..rozmawiałem z Paulem.. powiedział, że szykuje się nowa trasa.- Tommo mruknął.
-Wiem, mi też mówił. Myślę, że powinieneś powiedzieć o tym Clarze.
-Liam to nie jest dobry pomysł na razie. Przynajmniej tak myślę. Trasa jest po nowym roku więc zdążę jej o tym powiedzieć.- Powiedziałem i poszedłem do kuchni po piwo.
-Gdzie one są?-zapytałem- Już powinniśmy być w drodze na tą impreze..
-Tak to jest jak pozwolisz dziewczynom iść na zakupy..-zaśmiał się Zayn
Nagle do domu weszła Clara i Perrie z milionami siatek. Nie zwracając na nas uwagi poszły na górę. Clara do mojego pokoju, Perrie do pokoju Zayna.
Pobiegłem szybko za nimi i wparowałem do swojego pokoju. Clara właśnie wyciągała ubrania z siatek.
-Jak było?-rzuciłem krótko
-Całkiem, całkiem -uśmiechnęła się
-Widzę, że zabalowałaś-powiedziałem wskazując na ubrania
-Tylko troszeczke-zaśmiała się, podeszła do mnie, zawiesiła się na mojej szyi i dała buziaka.
-Piłaś?-zapytałem zdziwiony zachowaniem dziewczyny
-Nie. Po prostu jestem szczęśliwa. Dawno nie bawiłam się tak dobrze jak z Perrie, to świetna dziewczyna
-Cieszę się, że się dogadujecie, ale musisz oszczędzać pieniądze. Ja Ci z chęcią pożyczę, ale bądź rozsądna
-Wiem..nie chce od Ciebie pieniędzy, znajde sobie prace i wróce do siebie
-Jak uważasz...a teraz się przebierz, zaraz wychodzimy-mrugnąłem do niej i opuściłem pokój. Zszedłem na dół gdzie wszyscy czekali.
-Długo jeszcze?-zapytał znudzony Louis
-Daj im się ubrać -odpowiedział mu Liam
W końcu zeszły na dół. Obie ubrane były w piękne sukienki, ale wolałem skupić wzrok na Clarze.
-Ślicznie wyglądasz-powiedziałem
-Nie podlizuj się tak -zaśmiała się
Wyszliśmy z domu kierując się do samochodów.
Po jakimś czasie dotarliśmy do 'Black Rose' -klubu gdzie miała odbyć się impreza. Weszliśmy do środka kierując się do strefy VIP. Usiedliśmy przy stole i zamówiliśmy drinki.
-Poznajcie Sophie-powiedział Liam przedstawiając nam średniego wzrostu brunetke. Dziewczyny od razu bardzo się polubiły.
-Zatańczymy?-skierował Liam pytanie do Sophi, następnie przedzierając się z nią przez tłum ludzi. Po paru drinka wszyscy wylądowali na parkiecie.
*Clara*
Tańczyłam z Harrym kołysząc się wrytm muzyki.
-Chcesz coś do picia?-Spytał brunet. Pokiwałam głową i ruszyłam za nim w strone baru. Siedzieliśmy na wysokich stołkach praktycznie wymieniając spojrzenia.
-Zatańcz dla mnie-szepnął. Spojrzałam na niego pytająco, a on kiwnął głową w głąb klubu. Ostrożnie wstałam i ruszyłam między innych ludzi. Gdyby nie alkohol w moich żyłach nie zrobiłabym czegoś takiego. Zaczęłam zwyczajnie tańczyć, lecz uwodzicielski wzrok Harrego świadczył o tym, że byłam jedyną osobą na tej sali, a on zdawał się być mną całkowicie pochłonięty. Nagle poczułam duże ręce na mojej talii.
-Hazz..-Powiedziałam przeciągle. Przymknęłam oczy rozkoszując się jego dotykiem, ale coś mi nie pasowało..On tak nie pachniał. Poczułam jego ręke na moich ustach.
-Nic Ci się nie stanie, tylko nie krzycz-powiedział po czym zaczął ciągnąć mnie w stronę małego korytarzyka. 'Gdzie jest Harry?' Powtarzałam w myślach.
Kątek oka zobaczyłam jak umięśniona sylwetka chłopaka próbuje nas dogonić. Gość, którego szorstka dłoń oplatała mój nadgarstek podniósł mnie i przerzucił przez ramię.
-Puść mnie!
-Ciebie? Nigdy mała
Łzy wylewały się spod moich powiek, a moje ręce bezustannie biły plecy chłopaka. Wreszcie postawił mnie przed sobą i przyparł do ściany. Zaczął całować moje nagie ramiona. Usłyszałam wołanie mojego imienia przez Harrego. Zaczęła również go wołać, ale dłoń nieznajomego znów zatkała moje usta.
-Tylko spróbuj!-Zgromił mnie wzrokiem i przeniósł swoją prawą ręke na plecy powoli zjeżdżając w dół.
-Jeszcze się zobaczymy..-mrugnął do mnie i odszedł zostawiając mnie w osłupieniu.
-Fajna ta dziewczyna nie?-spytał ktoś. Po głosie zorientowałam się, że to Harry.
-Świetna. Masz pecha, że nie wiesz jak świetnie całuje, a jaki ma tyłek. Mmm..
-Tak się składa, że wiem-rzucił się na niego-Jeszcze raz ją tkniesz-Krzyknął okładając go pięściami. Biała koszulka Harrego nabierała czerwonych kolorów.
Niall i Louis momentalnie zjawili się przy Harrym próbując odciągnąć go od chłopaka. Dopiero po chwili Niall podbiegł do mnie zostawiając Louisa.
-Zrobił Ci coś?-Zapytał z przerażeniem. Pokręciłam głową i spojrzałam na bijących się chłopaków.
-Zabierz mnie stąd..-powiedziałam do Nialla
Dobry wieczór :)
Ta część jest trochę dłuższa mamy nadzieje, że to i lepiej
Chciałybyśmy również dobić do 5tys. wyświetleń
Kiedy już tyle osiągniemy pojawią się dwie części jednego dnia ;p
Jednokierunkowych //Natt
Chciałybyśmy również dobić do 5tys. wyświetleń
Kiedy już tyle osiągniemy pojawią się dwie części jednego dnia ;p
Jednokierunkowych //Natt
*-* brak mi słów *-*
OdpowiedzUsuńKiedy kolejna część?
OdpowiedzUsuńJest za mało komentarzy. Mamy wrażenie, że nikt nie czyta :c
UsuńTo zależy od was kiedy będzie następna część i czy w ogóle będzie :c //Natt
Jeśli się nam uda, to następna część będzie w sobotę lub niedzielę. Ale to od Was też zależy c;/Wikuu
Usuńnie zrobicie nam tego :[[ nie przestawajcie ludzie to czytaja tylko nie chce im sie pisac komkow
OdpowiedzUsuń:D
OdpowiedzUsuńSuper! Nie przejmujcie się ilością komentarzy, bo pewnie większości nie chce się komentować, ale na pewno czytają. Nie mogę doczekać się następnej. Co zastanie Harry jak wróci do domu? adafhuiakwbhfsasefaheh nie mogę się doczekać!
OdpowiedzUsuńBoskie po prostu kocham ♥ ♥ ♥
OdpowiedzUsuńSuper :-*
OdpowiedzUsuńBOSKI!!!!!! uzależniłam sie *.* G.
OdpowiedzUsuń