niedziela, 29 grudnia 2013

**Część 3**

-Chodź-szybkim ruchem chwycił mnie za rękę i zaprowadził w stronę czarnego samochodu. Otworzył przede mną drzwi i gestem dłoni zachęcił bym zajęła miejsce pasażera.
-Czy mogę wiedzieć gdzie jedziemy? -zapytałam Go gdy zajął miejsce kierowcy.
-No jak to? Chciałaś przecież żebym odwiózł Cię do domu.-Chłopak uśmiechnął się szeroko w moją stronę ukazując przy tym rząd bialutkich zębów.
-Ah..no tak. Dzięki. -Odpowiedziałam lekkim uśmiechem.
-Ale najpierw odwiedzimy jedno miejsce..-Tajemniczy..kolejna cecha, którą udało mi się u niego zauważyć.
Jechaliśmy przez dłuższy czas w niezręcznej ciszy, aż nagle Harry znowu zapytał:
-Too..chcesz mi powiedzieć czemu byłaś smutna.-Chłopak drążył temat, widać było, że nie odpuści dopóki nie odpowiem..
-Mówiłam Ci już, że nic ważnego.
-A ja nadal chce wiedzieć.
-Pokłóciłam się z przyjaciółką, pasuje?!-Warknęłam na chłopaka, aby w końcu dał mi spokój.
-To tylko tyle??-Zapytał bardzo zdziwiony.
-Boże, tak!-Ponownie uniosłam na niego głos.
Po kilku minutach byliśmy już na miejscu. Harry okrążył samochód, otworzył mi drzwi i pomógł wysiąść. Rozejrzałam się po okolicy, byliśmy na totalnym pustkowiu. Chłopak chwycił mnie za rękę i prowadził przez „las” jeżeli tak to można nazwać..
Harry w pewnym momencie zatrzymał się i kazał mi zasłonić oczy, nie zbyt mu ufałam, ale pozwoliłam mu mnie prowadzić..
Kiedy ruszyłam kilka kroków przed siebie już byliśmy w wyznaczonym miejscu, chłopak pozwolił mi odsłonić oczy, a naprzeciwko mnie ujrzałam most usłany płatkami róż i przygotowany piknik dla nas dwojga. (Włącz!)
-Tto..co to jest.?-Spytałam ze zdziwieniem.
-Em..postanowiłem zrobić nam mały piknik, ale pomogli mi chłopcy.
-Ale po co..?-Ponownie rzuciłam pytanie. Byłam zaskoczona tym, co ujrzałam. To było bardzo miłe, ale nie wiedziałam, dlaczego to zrobił, przecież coś musiało się za tym kryć.
-Chodzi o to..chciałem z Tobą po prostu porozmawiać.
-Ta..ok.-Usiedliśmy na kocu i znowu zaczęła się ta niezręczna cisza.
-Chciałbym powiedzieć pewnej dziewczynie, że mi się podoba, ale nie wiem jak to zrobić.
-Po prostu to zrób.
-Mogę spróbować na Tobie.?
-Pewnie..
-Bardzo mi się podobasz..od pierwszej chwili, w której Cię ujrzałem nie mogę przestać o Tobie myśleć.
-Fantastycznie,teraz powtórz to tej dziewczynie.-Lekko się uśmiechnęłam. Nie wiedziałam, że taki chłopak, jak on byłby zdolny do takiego czegoś. Widocznie się myliłam.
-Wiesz..już to zrobiłem.
W tym momencie w mojej głowie pojawiło się tysiąc myśli. Jak to możliwe, że taka zwykła dziewczyna jak ja podoba się tak sławnej osobie? Nie wiedziałam co mam na to odpowiedzieć, zarumieniłam się, a na mojej twarzy malowało się szczęście. Chociaż traktowałam Go najwyżej, jak przyjaciela, to jednak wiadomość, że mu się podobam,była dla mnie radosna.
-Nie musisz już nic odpowiadać. Nie oczekuję odpowiedzi. Wystarczy mi Twoja minka.-Uśmiechnął się do mnie szeroko, a ja odpowiedziałam tym samym.

-Ja..um..możemy już jechać.?-W tym samym momencie zaczął padać deszcz, a wokoło rozbrzmiewał nasz śmiech. Opatuliłam się swetrem, jak tylko mogłam, ale i to nie ogrzało mnie do końca. Harry ściągnął bluzę, a ona w mgnieniu oka została przeciągnięta przez moją głowę. Chłopak czekał tylko na odpowiedni moment, a ten był w sam raz. Harry zbliżył się do mnie, a nasze usta spotkały się w głębokim pocałunku.  

Cześć wszystkim!
Pojawiła się oto nowa część :)
Mam nadzieje, że się spodoba. Licze na wasze opinie.
Następny za 5 komentarzy.
Miłego wieczoru:)

8 komentarzy:

Zostaw po sobie komentarz c: