czwartek, 26 czerwca 2014

Powrót. Zmiany. Część 23

Ważna notka.!
Powróciłyśmy, a raczej ja wróciłam.. Będą pewne zmiany, a pierwszą, jest to, że Natt odeszła z pisania Diamond. Wczoraj mi o tym powiedziała i nie za bardzo szczęśliwie się to wszystko zakończyło. Domyślam się, że część czytelników się wykruszy z powodu jej odejścia, ale mam nadzieję, że jeszcze ktoś tu będzie wchodził. Postaram się prowadzić Diamond sprawnie, co będzie możliwe bo będę spędzać nad nim więcej czasu. Usuwam mojego prywatnego bloga, by móc zająć się tu organizacją. Notki, jeśli będę pisać, będą one na górze postu, byście ich nie omijali. Powinny się pojawić lekkie zmiany w wyglądzie i ogólnie w pisaniu. Zastanawiam się, czy nie pisać w czasie teraźniejszym, łatwiej będzie mi po prostu tworzyć :) A teraz nie nudzę Was dalej. Zapraszam na wielki powrót Diamond.!
*Clara*

-Czekałem na ten moment..-Wymruczał do mojego ucha brązowo włosy chłopak. Uśmiechnęłam się lekko czując jego miękkie usta na złączeniu szczęki z szyją.- Całe dwa dni tylko sami. Ja i Ty.- Szepnął złączając nasze usta. Czy może być coś jeszcze piękniejszego? Ja chyba śnię. Śnię, a przede mną stoi piękny anioł. Pogłębiłam pocałunek kładąc ręce na obu policzkach. Chłopak zjechał rękami na uda dając mi do zrozumienia, bym oplotła go nogami w pasie. Zrobiłam to, a po chwili poczułam, jak powoli zmierzamy ku miękkiemu łóżku. Opadłam na materac ciągnąc za sobą Styles'a.
-Moja..-Szepnął w moje usta.
-Moje.-Mruknął całując oba policzki.
-Moje..-Powtórzył muskając ustami moje zamknięte oczy.
-Moje..-Raz jeszcze poczułam jego ciepłe wargi na klatce piersiowej.  Zjeżdżał swymi pocałunkami coraz niżej, aż dotarł do dolnej części mojej bielizny. Mrugnął do mnie dając mi do zrozumienia, że wszystko jest w porządku. Przełykając ciężko  ślinę skinęłam głową wtapiając palce w jego loki.
-Jestes niesamowita. Wspaniała. Idealna. Moja..-Z każdym słowem zachłannie całował moją skórę. Oderwał się ode mnie i sięgnął do kieszeni torby, by wyjąć małe opakowanie. Mogłam się domyślić..
-Hazz kotku.. zaraz wychodzimy.- Jęknęłam. Rzucił mały kartonik prezerwatywy i przygryzł moją dolną wargę. Zauważyłam, że pozbył się już bokserek i zaczął ściągać moją dolną część ubrania, którym były czarne figi.
-A gdzie wychodzimy?- Spytał całując moją szyję.
-Do klubu z.. arghh! -Nie zdążyłam dokończyć, bo poczułam go w moim czułym punkcie. Przestał się ruszać i spojrzał na mnie wyczekująco.
-Razem z chłopakami wychodzimy do klubu. Niall napisał.
-Za chwilę.- Warknął wbijając się jeszcze głębiej. Zakryłam usta ręką próbując nie uronić żadnego krzyku. Odchyliłam głowę czując przeszywające ciepło. - Patrz na mnie.- Mruknął szturchając mnie swoją głową. Spojrzałam w jego oczy, lecz ciemna mgła zakryła jego zielone tęczówki. Był taki idealny.. Po chwili opadł na mnie całując w obojczyk.
-Kocham cię..- Szepnęłam zawijając jego jednego brązowego loczka na palcu.
-Ja ciebie bardziej.- Uśmiechnął się ciepło i wstał ciągnąc mnie razem z sobą.- Wychodzimy, zapomniałaś?- Zaśmiał się patrząc na moją zdezorientowaną minę. Zamknął mnie w mocnym uścisku.

-Mamy mało czasu.-Mruknęłam próbując wyswobodzić się z silnych ramion bruneta, które powoli zaczęły mnie dusić.
 -Nie aż tak mało.- Zmrużył oczy zjeżdżając swymi pocałunkami niżej. Ucałowałam jego bujne włosy i sięgnęłam po czystą bieliznę, zostawiłam oszołomionego Styles'a idąc do łazienki. Usłyszałam kroki chłopaka a po chwili zostałam przyparta do drzwi.
 -Albo oboje, albo nikt.- Uśmiechnął się i wszedł do środka. Wpatrzyłam się w jego umięśnione plecy. Zapierało dech w piersiach. Przygryzłam delikatnie wargę i podeszłam bliżej chłopaka.

 -Pomóc ci, czy sama to zrobisz?- Spytał ciągnąc mnie bliżej siebie za rąbek kołdry okrywającej moje ciało.Sięgnął za dwa końce, i po chwili oboje staliśmy tak, jak Bóg nas stworzył.
 -Taka słodka.- Ucałował mój obojczyk. Wszedł do kabiny i wyciągnął do mnie rękę, bym mogła wejść za nim. Chwyciłam ją, a po chwili znalazłam się w jego ramionach. Sięgnął po flakonik z żelem do mycia i roztarł go na moich ramionach. Spłukał go gorącą wodą i  kontynuował mycie.Cieszyłam się z tych chwil, które dzieliliśmy pod prysznicem.Naszych wspólnych, intymnych chwil. Pomijając to, ile razy musiałam zmieniać położenie jego rąk- było naprawdę przyjemnie. Podeszłam do szafy w celu znalezienia czegoś nadającego się  na wyjście. Wybrałam czarną, krótką sukienkę rozkloszowaną od pasa w dół z delikatnym tiulem. Poczułam, jak materiał znika z moich rąk a za mną stoi rozbawiony Styles.
 -Harry! -Zawołałam próbując odzyskać ubranie. Na próżno, chłopak był o wiele wyższy ode mnie. 
- Zdecydowanie będziesz mnie rozpraszać w tej sukience.- Mruknął opierając brodę na moim ramieniu.
-Jesteś wredny.- Założyłam ręce na piersiach szukając wzrokiem jeszcze jednej dobrej kreacji.
-We wszystkim będzie ci ładnie, ale chcę, byś założyła to.- Przed moimi oczami znalazła się biała lekko asymetryczna sukienka. Była cudowna.!
-Aww.!! Styles, nie musiałeś.- Wtuliłam się w jego tors. Chwyciłam materiał i pognałam do łazienki, by założyć prezent od chłopaka.
*Harry*
Ten dzień był najlepszy..  Koncert, powrót Clary.. I te chwile.. Jezu kochany.. Ona jest wspaniała. Po paru minutach usłyszałem, że otwierają się drzwi, więc zapinając ostatnie guziki koszuli odwróciłem się w stronę łazienki.
-Wyglądasz... wow.- Jęknąłem biorąc ją za rękę i obracając wokół jej własnej osi.
-Dziękuje..- Uśmiechnęła się słodko.- Ty też całkiem nie najgorzej.- Dodała. Chwyciła kopertówkę i wyszliśmy do wielkiego vana.
Po przeczytaniu pozostaw komentarz ;)