poniedziałek, 30 grudnia 2013

**Część 4**

Podróż do mojego domu trwała najwyżej 15 minut. Podczas jazdy samochodem dużo rozmawialiśmy i śmialiśmy się jakbyśmy znali się od zawsze. Żadne z nas nie weszło w rozmowie na życie prywatne drugiej osoby. Nadal nurtowało mnie to pytanie: Czy on jest z TEGO zespołu czy tez nie. Oczywiście można było zauważyć, że tak. Sposób w jaki się poruszał, rozmawiał, śmiał , nie różnił się wcale od Harrego z One Direction.
-Mogłabym zadać Ci jedno pytanie?-Zapytałam nieśmiało.
-Pewnie. Pytaj.
-Ty jesteś z One Direction czy nie..?-W końcu odważyłam się zadać to pytanie. Chłopak popatrzył na mnie i z lekkim zastanowieniem zaczął mówić.
-Ja..tak jestem z One Direction..-Mówił to niepewnie. Czemu mówiąc to wachał się nad dalszą odpowiedzią? Zaraz miałam się o tym przekonać.
-Nie wiem czy przez to, że Ci powiedziałem..nasza znajomość się tu zatrzyma i nie będzie biec przez przyszłość. Chciałbym, by to przetrwało naprawdę długo, nawet..żeby..-Harry plątał się między słowami, ze strachem o naszą dalszą znajomość.
-Żeby? -Zapytałam bardzo zaniepokojona całą tą sytuacją.
-Żeby to się nigdy nie kończyło Clara. Ty naprawdę mi się podobasz, a ja nie chce widzieć Cię ostatni raz. Boję się, że mnie nie zaakceptujesz przez to kim jestem. Jestem w zespole i nie odpuszczę sobie tego, to wiele dla mnie znaczy..Ale chciałbym mieć kogoś kto nie zważając na to kim jestem z zawodu, będzie ze mną..dla mnie..-Chłopak był tym bardzo przejęty i to było widać. Dobrze Go rozumiałam. Należysz do sławnego zespołu, masz tysiące fanów na całym świecie, czterech najlepszych przyjaciół, z którymi jesteś praktycznie nierozłączny, na których możesz liczyć. Ale..nie masz „tej” osoby, która kochałaby Ciebie takiego jakim jesteś w środku nie na zewnątrz. Nie zważałaby na twoje dobra, które osiągnąłeś dotychczas, ale cieszyła by się z sukcesów razem z Tobą. Trudno jest znaleźć taką osobę tak sławnemu chłopakowi. Większość dziewczyn zwraca uwagę na pieniądze, które zarabiasz. Tylko nieliczne potrafią dostrzec twój charakter, to jaki jesteś naprawdę nie oczami mediów. Ale ja właśnie jestem tą osobą, której mógłby zaufać. Tylko on musiałby wykazać się inicjatywą do mnie..

Cześć & Witajcie!
Nie należy to może do najdłuższych, ale musicie zrozumieć, że
z dnia na dzień trudno jest coś skleić ;p
Mam nadzieje, że wam się podoba, trochę smętne, ale jeszcze się rozkręci :)
Mam nadzieje, że będziecie czytać na bieżąco, liczymy na wasze komentarze
możecie również wtrącić swoje zdanie na temat tego co może się wydarzyć:)
Next za 5 komów jak zawsze.


*Jeszcze taka mniejsza informacja, wykon totalnie należy do Wiki
lecz współpracuje z nią i kazała to podkreślić, gdyż w
komentarzach pojawia się MASZ talent, a ona
twierdzi, że powinno być MACIE gdyż pracujemy razem
to z mniej ważnych rzeczy, ale uszanujcie, że również staram się
by opowiadanie było jak najlepsze :)
Miłej reszty dnia i udanego sylwestra jutro od Wiktorii i Muziola;*

niedziela, 29 grudnia 2013

**Część 3**

-Chodź-szybkim ruchem chwycił mnie za rękę i zaprowadził w stronę czarnego samochodu. Otworzył przede mną drzwi i gestem dłoni zachęcił bym zajęła miejsce pasażera.
-Czy mogę wiedzieć gdzie jedziemy? -zapytałam Go gdy zajął miejsce kierowcy.
-No jak to? Chciałaś przecież żebym odwiózł Cię do domu.-Chłopak uśmiechnął się szeroko w moją stronę ukazując przy tym rząd bialutkich zębów.
-Ah..no tak. Dzięki. -Odpowiedziałam lekkim uśmiechem.
-Ale najpierw odwiedzimy jedno miejsce..-Tajemniczy..kolejna cecha, którą udało mi się u niego zauważyć.
Jechaliśmy przez dłuższy czas w niezręcznej ciszy, aż nagle Harry znowu zapytał:
-Too..chcesz mi powiedzieć czemu byłaś smutna.-Chłopak drążył temat, widać było, że nie odpuści dopóki nie odpowiem..
-Mówiłam Ci już, że nic ważnego.
-A ja nadal chce wiedzieć.
-Pokłóciłam się z przyjaciółką, pasuje?!-Warknęłam na chłopaka, aby w końcu dał mi spokój.
-To tylko tyle??-Zapytał bardzo zdziwiony.
-Boże, tak!-Ponownie uniosłam na niego głos.
Po kilku minutach byliśmy już na miejscu. Harry okrążył samochód, otworzył mi drzwi i pomógł wysiąść. Rozejrzałam się po okolicy, byliśmy na totalnym pustkowiu. Chłopak chwycił mnie za rękę i prowadził przez „las” jeżeli tak to można nazwać..
Harry w pewnym momencie zatrzymał się i kazał mi zasłonić oczy, nie zbyt mu ufałam, ale pozwoliłam mu mnie prowadzić..
Kiedy ruszyłam kilka kroków przed siebie już byliśmy w wyznaczonym miejscu, chłopak pozwolił mi odsłonić oczy, a naprzeciwko mnie ujrzałam most usłany płatkami róż i przygotowany piknik dla nas dwojga. (Włącz!)
-Tto..co to jest.?-Spytałam ze zdziwieniem.
-Em..postanowiłem zrobić nam mały piknik, ale pomogli mi chłopcy.
-Ale po co..?-Ponownie rzuciłam pytanie. Byłam zaskoczona tym, co ujrzałam. To było bardzo miłe, ale nie wiedziałam, dlaczego to zrobił, przecież coś musiało się za tym kryć.
-Chodzi o to..chciałem z Tobą po prostu porozmawiać.
-Ta..ok.-Usiedliśmy na kocu i znowu zaczęła się ta niezręczna cisza.
-Chciałbym powiedzieć pewnej dziewczynie, że mi się podoba, ale nie wiem jak to zrobić.
-Po prostu to zrób.
-Mogę spróbować na Tobie.?
-Pewnie..
-Bardzo mi się podobasz..od pierwszej chwili, w której Cię ujrzałem nie mogę przestać o Tobie myśleć.
-Fantastycznie,teraz powtórz to tej dziewczynie.-Lekko się uśmiechnęłam. Nie wiedziałam, że taki chłopak, jak on byłby zdolny do takiego czegoś. Widocznie się myliłam.
-Wiesz..już to zrobiłem.
W tym momencie w mojej głowie pojawiło się tysiąc myśli. Jak to możliwe, że taka zwykła dziewczyna jak ja podoba się tak sławnej osobie? Nie wiedziałam co mam na to odpowiedzieć, zarumieniłam się, a na mojej twarzy malowało się szczęście. Chociaż traktowałam Go najwyżej, jak przyjaciela, to jednak wiadomość, że mu się podobam,była dla mnie radosna.
-Nie musisz już nic odpowiadać. Nie oczekuję odpowiedzi. Wystarczy mi Twoja minka.-Uśmiechnął się do mnie szeroko, a ja odpowiedziałam tym samym.

-Ja..um..możemy już jechać.?-W tym samym momencie zaczął padać deszcz, a wokoło rozbrzmiewał nasz śmiech. Opatuliłam się swetrem, jak tylko mogłam, ale i to nie ogrzało mnie do końca. Harry ściągnął bluzę, a ona w mgnieniu oka została przeciągnięta przez moją głowę. Chłopak czekał tylko na odpowiedni moment, a ten był w sam raz. Harry zbliżył się do mnie, a nasze usta spotkały się w głębokim pocałunku.  

Cześć wszystkim!
Pojawiła się oto nowa część :)
Mam nadzieje, że się spodoba. Licze na wasze opinie.
Następny za 5 komentarzy.
Miłego wieczoru:)

sobota, 28 grudnia 2013

**Część 2**

Dopytałam „Harrego” o szczegóły, które mogłyby powstać w jedną całość. Chciałam upewnić się czy to on należy do sławnego zespołu „One Direction”. Gdy w pewnym momencie nawiązaliśmy kontakt wzrokowy, zauważyłam w nim kogoś niezwykłego, tak jakbym znała go wcześniej. W tym momencie zbladłam, a moje nogi odmówiły posłuszeństwa. Po jakimś czasie poczułam przyjemne ciepło, które otuliło mnie od środka pozwalając mi się zbudzić do końca. Usiadłam na łóżku, sięgnęłam po mojego iPhone'a, przesunęłam palcem po ekranie by go odblokować . Spojrzałam na godzine i zobaczyłam, że dopiero 7. Rozglądając się po pomieszczeniu zorientowałam się, że nie znajduje się u siebie w domu.
Zamiast delikatnego zapachu kwiatów, poczułam ostry zapach męskich perfum. Przetarłam oczy i ruszyłam w dół po drewnianych schodach. Stanęłam w wejściu do salonu, ujrzałam chłopaka siedzącego z laptopem na kanapie. Podeszłam bliżej.
-Widzę, że już się obudziłaś. No cóż nie wiedziałem, że jesteś rannym ptaszkiem, chciałem Ci zrobić śniadanie do łóżka.
-Ja..ja muszę już iść. W ogóle nie wiem czemu tu jestem..
-Spokojnie, nie zrobię Ci krzywdy. Usiądź.
-Naprawdę muszę już iść..
-Chciałem Cię odprowadzić do domu po tym jak zemdlałaś, ale nie wiedziałem gdzie mieszkasz.
Chłopak naprawdę był przystojny i umięśniony. Zauważyłam to,gdyż ubrany był tylko w szare dresy opuszczone nisko na biodrach. Podeszłam do krawędzi kanapy, patrząc w jego zielone oczy.
-Taka piękna..-szepnął, a ja lekko się zarumieniłam. Chwycił moją rękę i obdarzył pocałunkiem jej zewnętrzna część co sprawiło, że byłam jeszcze bardziej zawstydzona. Zastanawiało mnie to, co ja tu w ogóle robiłam. W domu światowej gwiazdy..
-Co chcesz na śniadanie?-wyrwał mnie z zamyślenia zielonooki.
-Mówiłam, że muszę już iść-Odpowiedziałam szorstko
-Dobra nie to nie..-Odparł drocząc się ze mną
-Czyli mogę już iść?
-Nie. Odwioze Cię. Czekolada czy herbata?-zapytał pewny siebie
-Yy..czekolada-Odpowiedziałam bardzo zakłopotana
Harry poszedł do kuchni będącej tuż obok salonu i przygotował napoje.
Przyszedł po chwili z dwoma kubkami po brzegi wypełnionymi gorącą czekoladą, podał mi jeden i ucałował w czubek głowy.
-Ej!-Lekko się zaśmiałam i odepchnęłam Go ręką
-W końcu się uśmiechasz! Powiedz mi czy coś się wczoraj stało?
-Nie..dlaczego?
-Twoje oczy były smutne..jakby się coś stało..
Nie mogę mu powiedzieć, nie ufam mu. Jeszcze nie.
-Ja um...nie chce o tym rozmawiać..nie ufam Ci..-Opuściłam głowe nie dopuszczają do siebie jego wzroku i łez, które powoli napływały do moich oczu.
-Ej Clara no chyba nie powiesz mi, że płaczesz?-Chłopak chwycił moją brodę i uniósł ku górze.
-Nie..kroję niewidzialną cebulę, Harry-odpowiedziałam sarkastycznie.

Witam!
No i rozdział drugi do waszej oceny. Myśle, że do najlepszych nie należy, ale da się poczytać.
Komentarze jak zwykle bardzo mile widziane.
Jak myślicie co wydarzy się miedzy tą dwójką?
Następny rozdział za 5 komentarzy :) Dobranoc;*


**Część1**

Wracałam wieczorem od Jess, mojej koleżanki. 
Już się ściemniał więc postanowiłam przyspieszyć krok.
Lampy uliczne rozświetlały chodnik. Od pewnego czasu miałam
wrażenie, że ktoś za mną idzie.
-Hej piękna.- Poczułam czyiś oddech na mojej szyi.
Odtrąciłam nieznajomą osobę powodując cichy śmiech wśród jej
towarzyszy. 
-Mogę zapytać, gdzie tak samotnie pędzisz o tej porze?
Za późno jest by taka piękna i niewinna istotka, jak Ty mogła
sama spacerować. Czy mógłbym panią trochę odprowadzić?
Oniemiałam. Ten, który przed chwilą wydawał się przerażający jest bardzo miłym chłopakiem. Przynajmniej tak by się mogło wydawać...
-Jak masz na imię?-Zapytał brunet.
-Ja..um..
-Nie bój się mnie..no chyba, że ich- Spojrzał na chłopaków idących za nami. 
Szczerze  trochę się ich bałam..zresztą jego też, lecz nie dałam tego po sobie poznać. 
-Jestem Clara-Odparłam cicho. 
-Miło mi, Harry- Odpowiedział mi chłopak z uśmiechem na twarzy, ukazując przy tym swoje dołeczki. 
Imię to skądś znałam, jego sylwetka także była mi trochę znana i ten chrypliwy głos..nie to nie może być..ten Harry...


Cześć wszystkim!
Mamy oto pierwszą część, mam nadzieje, że się podoba jak na początek
Tak wiec, rozdział zostawiam do waszej dyspozycji.
Liczę na komentarze od Was co sądzicie.
Kolejny mam nadzieje, że pojawi się już jutro.
Liczę na Was i przepraszam za błędy :)
MMamMy

Bohaterowie

Clara- 17 lat. Urodzona w Cambridge. Hobby- Gra na gitarze.


Harry Styles- 19 lat. Urodzony w Evasham, Worcestershire. Wokalista zespołu One Direction.

  Bohaterowie drugoplanowi:                         
Niall Horan, Liam Payne, Louis Tomlinson, Zayn Malik, Perrie Edwards, Jessica Brooks (Jess)



O opowiadaniu

Tytuł: Diamond
Miejsce akcji: Londyn
Fabuła: Historia rozpoczyna się na ulicy Londynu, gdy dochodzi do spotkania  między 17-to letnią Clarą, a 22 letnim Harrym. Chłopak jest nią zauroczony, ale nigdy wcześniej nie był pod wpływem tak wielkiego uczucia. Niestety Clara nie odwzajemnia jego uczucia..do momentu, aż poznaje go bliżej...
O tym jak potoczą sie losy bohaterów dowiesz się czytając Diamond.